– Nie jesteś żoną, ale służącą! Gdzie są twoje dzieci?

23 godzin temu

Nie jesteś żoną, jesteś służącą. Nie masz dzieci!
Mamo, Bogna ma tu mieszkać. Remontujemy mieszkanie w Warszawie, nie da się tam wprowadzić. Jest wolny pokój, po co ma leżeć w kurzu? rzekł Jacek, mąż Bogny.

Ten pomysł nie miał mu w duszy wytartych sznurów, czego nie mogło się spodziewać od jego żony i teściowej. Katarzyna nie znosiła synowej.

Muszę pracować, nie mogę tu siedzieć szepnęła Bogna.

Żona pracowała zdalnie, więc potrzebowała ciszy i spokoju. Jacek spędzał cały dzień w biurze w Krakowie, więc nie było łatwo dzielić dach z teściową. Bogna przyzwyczaiła się do samotności w domu, więc nic nie przeszkadzało jej w pracy.

Bogna spojrzała na Katarzynę i nie mogła znaleźć słów. Teściowa nie chciała, by w jej domu była Bogna, ale wydawało się, iż nie ma wyjścia. Usiedli przy stole i zaczęli kolację.

Bogno, podaj proszę swoją popisową sałatkę powiedział Jacek.
Jacku, nie jedz tej chemii. Zrobiłam ci inną, jest zdrowsza zawołała teściowa.

Bogna zmieniła wyraz twarzy. Mąż był uczulony na pomidory jak Katarzyna mogła o tym zapomnieć? Gdy Jacek był mały, teściowa nie zwracała na to uwagi. Twierdziła, iż nie trzeba biegać do lekarzy, da mu tabletkę i przejdzie.

On ma alergię. Dlaczego dodałaś pomidory do sałatki? zapytała Bogna.
Co ty wymyślasz? Jeden pomidor, nic strasznego się nie stanie odparła Katarzyna.
On będzie chory.
Bogno, uspokój się. On nie ma alergii. Jego własna matka zna go lepiej niż ty.
Ja jestem jego żoną. Zajmuję się moim mężem.
Ty nie jesteś żoną, tylko służącą. Nie masz dzieci! Jak będziesz miała, to wtedy pogadamy.

Bogna wstała od stołu i pobiegła do sypialni. Teściowa zawsze trafiała w bolesny punkt. Jacek pospieszył, by pocieszyć żonę.

Jacku, przepraszam. Może lepiej pójdę do rodziców albo do biura. Nie będę mieszkał pod jednym dachem z twoją matką.
Pozwól mi z nią pogadać. Odpowie sobie!
Nie, przeżyliśmy to już milion razy. Nie dogadamy się pod jednym dachem.

Postanowili wynająć małe mieszkanie za 1800 złotych na miesięczny wynajem, żeby uniknąć kolejnego rodzinnego skandalu. Katarzyna oczywiście miała pretensje, ale nie miała wyboru. A Bogna nie mogła się nacieszyć, iż ma tak życzliwego i wyrozumiałego męża.

Idź do oryginalnego materiału