Nastolatkowie na motorowerach na chodniku. Bez ubezpieczenia, bez tablicy rejestracyjnej i bez wyobraźni. Sprawą zajmie się Sąd Rodzinny

1 godzina temu

Na ulicach polskich miast przybywa pojazdów, których jeszcze kilka lat temu nie było. Mowa o hulajnogach elektrycznych, motorowerach i pojazdach, które póki co wymykają się przepisom prawa. Nie inaczej jest w Płocku. Policjanci prowadzą co jakiś czas działania, w których zwracają szczególną uwagę na użytkowników elektrycznych hulajnóg czy rowerów.

Tym razem zareagował świadek. Prawdopodobnie gdyby nie jego zaangażowanie, sprawy by nie było.

Nie tylko zaalarmował służby, ale też udokumentował popisy nastolatków na pojazdach, którymi prawdopodobnie w ogóle nie powinni się poruszać. Na miejsce, czyli Plac Paderewskiego na Podolszycach Południe, najpierw przyjechała straż miejska, potem policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego.

- Podczas kontroli policjanci ustalili, iż 14-latkowie nie mają wymaganych uprawnień do kierowania motorowerem. Dodatkowo jeden z pojazdów nie posiada tablicy rejestracyjnej, drugi nie był zarejestrowany oraz nie posiadał ubezpieczenia, co oznacza, iż pojazdy nie były dopuszczone do ruchu. Na miejsce interwencji wezwani zostali rodzice nieletnich. W związku z zaistniałą sytuacją policjanci sporządzili dokumentację do sądu rodzinnego - przekazała kom. Monika Jakubowska, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Płocku.

W świetle w tej chwili obowiązujących przepisów 14-latkowie mogą jeździć motorowerami, ale muszą posiadać prawo jazdy kategorii AM. Moc silnika elektrycznego w takim pojeździe nie może przekraczać jednak 4 kW.

- Motorowerem kierować może także osoba, która w ramach już posiadanych uprawnień może prowadzić pojazdy określone w kat. AM. Ostatnią grupą uprawnioną do kierowania motorowerem na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej są wszyscy, którzy ukończyli 18 lat przed 19 stycznia 2013 roku. Osoby te nie muszą posiadać uprawnień, by móc kierować motorowerem - precyzuje rzeczniczka.

Warto jednak mieć na uwadze, iż nowoczesne elektryczne maszyny potrafią rozpędzić się do 90 km/h i więcej. To zdecydowanie nie są maszyny przeznaczone do jazdy po chodniku.

W Płocku w tym roku jeszcze do tragedii nie doszło, ale przy takich prędkościach, jeździe na jednym kole i innych tego typu zachowaniach naprawdę o tragedię nietrudno.

Idź do oryginalnego materiału