W kraju, w którym każda większa historia gospodarcza prędzej czy później ląduje w politycznej młocarni, nie chodzi już o prawdę – chodzi o narrację. Najnowsza odsłona? Kryptowaluty, dawne BitBay, dzisiejsze Zondacrypto, i grube oskarżenia rzucane w przestrzeń publiczną jak konfetti. Bo przecież najłatwiej jest powiedzieć: „mafia”, „rosyjskie pieniądze”, „nasze służby wiedzą”. Najtrudniej – pokazać dowody. [...]