Prokuratura Rejonowa w Nysie oparła akt oskarżenia o napad na zeznaniach ofiar. Śledczy zarzucają mężczyznom popełnienie przestępstwa z użyciem niebezpiecznego narzędzia i kradzież mienia.
Napad w Nysie. Mieli wejść do mieszkania w kominiarkach
Według śledczych oskarżeni mieli działać wspólnie z trzecią, nieustaloną osobą. Prokurator twierdzi, iż napastnicy użyli noża i dotkliwie pobili Jasona J. Uderzali ofiarę pięściami i kopali po całym ciele.
– Posługując się niebezpiecznym przedmiotem w postaci noża oraz używając przemocy fizycznej wobec Jasona J. doprowadzili go do stanu bezbronności w celu przywłaszczenia należącego do niego mienia. Przywłaszczyli zegarek marki Invicta oraz srebrną bransoletkę. Nadto zabrali również telefon komórkowy o wartości nie mniejszej niż 300 euro. Wspólnie spowodowali u pokrzywdzonego Jasona J. obrażenia ciała w postaci licznych zasinień i zaczerwienień w okolicy twarzy – odczytywał podczas procesu prok. Sebastian Biegun z nyskiej prokuratury.
Zgodnie z aktem oskarżenia, Brandon K. miał również grozić nożem Karynie R. i Alexowi K. Próbował w ten sposób wymusić na nich określone zachowanie.
Oskarżeni napad w Nysie „działali w dobrej wierze”?
Brandon K. i Jakub J. nie przyznają się do winy. Przedstawili przed sądem własną wersję wydarzeń. Zeznali, iż przyszli do mieszkania z powodu obecności Michała P. Dowiedzieli się z mediów społecznościowych, iż mężczyzna pije tam alkohol z nieletnimi dziewczynami.
– To, iż w apartamencie na Mariackiej jest impreza zakrapiana alkoholem z udziałem nieletnich dziewczynek zobaczyłem na relacji na Facebooku. Michał P. się tym wręcz afiszował. Chcieliśmy przerwać imprezę i przegonić towarzystwo – mówił Jakub J. w sądzie.
– Poszedłem razem z Brandonem, z tego co pamiętam to Karyna otworzyła nam drzwi dobrowolnie. Weszliśmy, to były tam trzy lub cztery pijane osoby nieletnie. Na stole leżał proszek, nie wiem co to było. Przyznam, iż to ja kopnąłem szklany stół zastawiony alkoholem. Żeby nie mieli już co pić i nie upijali małoletnich – opisywał.
Obaj mężczyźni zaprzeczyli posiadaniu noży oraz kradzieży. Zeznali, iż Michał P. uciekł przez okno natychmiast po ich wejściu.
– Poszliśmy tam bez kominiarek, mieliśmy tylko kaptury, bo było zimno. Weszliśmy do środka i chcieliśmy wygonić towarzystwo. Nie miałem żadnego noża, nikomu nie groziłem. Jak weszliśmy to Michał wyskoczył przez okno. Nie znam Jasona, widziałem go może przez minutę jak tam byliśmy. Ale jak Michał uciekł od razu wyszliśmy z mieszkania – dodawał Brandon K.
Nastolatka z imprezy zmieniła zeznania
Sandra D., która uczestniczyła w imprezie zakrapianej alkoholem miała wówczas nie więcej, niż 15 lat. Dziś zeznania 17-latki potwierdzają wersję oskarżonych o napad w Nysie. Nastolatka zeznała pod przysięgą, iż nie było żadnego rozboju ani pobicia. Według niej to Michał P. zastraszył obecnych i wymusił fałszywe zeznania.
– Chłopaki weszły do mieszkania, zobaczyli iż nie ma Michała P. i wyszli. Potem Michał wezwał policję, bo wrócił do apartamentu. Michał zastraszał wszystkich, żeby zeznawali przeciwko Brandonowi, zeznali więc iż Brandon zabrał zegarek, który potem Karyna miała na ręce. Nie było kradzieży ani pobicia. To Michał P. źle traktował Jasona i nas wszystkich. To on go szarpał – mówiła przed sądem.
17-latka dodała, iż Michał P. zniszczył telefon Jasona J., aby uniemożliwić mu kontakt z rodziną. Sąd odczytał wcześniejsze zeznania 17-latki o zamaskowanych napastnikach. Dziewczyna wyjaśniła, iż powtarzała wtedy jedynie wersję narzuconą przez Michała P.
Sąd oceni teraz wiarygodność obu wersji i zebranego materiału dowodowego.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie

4 godzin temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·