Najpierw kolizja, potem próba oszukania legnickich policjantów, ale wszystko się posypało….

pulslegnicy.pl 6 dni temu

Najpierw spowodował kolizję i zniknął z miejsca zdarzenia, a potem próbował wszystko przykryć zgłoszeniem kradzieży samochodu. Misterny plan gwałtownie rozsypał się, gdy policjanci z Legnicy połączyli fakty. Mężczyzna usłyszał już zarzuty – grozi mu choćby 8 lat więzienia.


Do Komendy Miejskiej Policji w Legnicy zgłosił się mężczyzna, który zawiadomił o kradzieży swojego samochodu marki Ford o wartości około 6 tys. zł. Jak twierdził, wraz z autem zniknął także portfel z dokumentami, kartami płatniczymi oraz telefon komórkowy wart około 2 tys. zł.

Sprawa została potraktowana bardzo poważnie. Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu natychmiast rozpoczęli działania, sprawdzając dostępne informacje i analizując różne scenariusze.

– Już na wstępnym etapie pojawiły się poważne rozbieżności. Mundurowi ustalili, iż dzień wcześniej – 1 marca około godziny 23.00 – ten sam pojazd uczestniczył w zdarzeniu drogowym. Kierujący najprawdopodobniej nie dostosował prędkości do warunków i uderzył w zaparkowanego Mercedesa, po czym oddalił się z miejsca zdarzenia, pozostawiając swój samochód – relacjonuje komisarz Jagoda Ekiert z Komendy Miejskiej Policji w Legnicy.

Dalsza analiza materiału dowodowego pozwoliła funkcjonariuszom gwałtownie połączyć oba zdarzenia. Zebrane dowody jednoznacznie wskazały, iż zgłoszenie o kradzieży było próbą ukrycia wcześniejszej kolizji.

W efekcie mężczyzna usłyszał zarzuty złożenia fałszywego zawiadomienia o przestępstwie oraz składania nieprawdziwych zeznań. Przyznał się do winy. Za popełnione czyny grozi mu kara choćby do 8 lat pozbawienia wolności.

– Zgłoszenie o kradzieży okazało się próbą wprowadzenia policjantów w błąd. Zebrany materiał dowodowy pozwolił gwałtownie ustalić rzeczywisty przebieg zdarzeń – dodaje komisarz Ekiert.

Idź do oryginalnego materiału