Na Mazowszu wciąż są miejsca, gdzie nie słychać syren. "Będziemy uzupełniać białe plamy"

1 godzina temu

Warszawa poprawia słyszalność syren

W obliczu rosnących wyzwań związanych z bezpieczeństwem w audycji "Jest sprawa" przyglądaliśmy się systemowi ochrony ludności cywilnej w stolicy i całym regionie. Jak zaznaczała radna Warszawy Anna Auksel-Sekutowicz, "system alarmowania w mieście jest pełny".

- Dołożyliśmy 36 nowych alarmów w tych miejscach, gdzie słyszalność była słaba. 20 miejsc zmodernizowaliśmy - podkreśliła.

Mazowsze chce załatać tzw. białe plamy

Jednocześnie, jak wspomnieliśmy, w regionie przez cały czas są miejsca, gdzie syreny nie docierają. Wojewoda Mariusz Frankowski zapewnił, iż sytuacja niedługo ulegnie poprawie.

- Mamy w pełni zidentyfikowane z komendantem wojewódzkim Państwowej Straży Pożarnej tzw. białe plamy, które będziemy sukcesywnie uzupełniać, tak żeby skala oddziaływania na poziomie Mazowsza dochodziła do 90-95 proc. - zapowiedział.

Równocześnie warto zaznaczyć, iż system zarządzania syrenami się zmienia. Dotychczas alarmy były uruchamiane z poziomu powiatowych centrów zarządzania kryzysowego. - Chcemy scentralizować ten system - zdradził w audycji "Jest sprawa" wojewoda Frankowski.

- Idea jest taka, żeby do końca roku mieć aplikację, a w następnym roku pełną integrację, tak żeby można było wszystkie uruchomić jednym przyciskiem z poziomu Urzędu Wojewódzkiego - wyjaśnił.

Słuchaj audycji "Jest sprawa" w RDC

Idź do oryginalnego materiału