Skuteczność fotoradarów jest niewątpliwa. Wiadomo, iż urządzenie nie wyeliminuje wypadków. Podobnie jak fakt, iż niektóre skrzyżowania nie mają bezpiecznej konstrukcji. Ale to kierowca jest od tego, by dostosować się do przepisów, znaków drogowych i bieżącej sytuacji na drodze.
Niektórzy „mistrzowie kierownicy” bezpieczeństwo mają za nic i pędzą z ogromną prędkością. Dlatego jedyną słuszną metodą wydają się być wysokie mandaty i konsekwencje. Potwierdza to fotoradar na skrzyżowaniu Grochowskiej i Zamienieckiej, który już karze piratów drogowych, w tym jadących ponad 100 km/h przy ograniczeniu prędkości do 50 km/h.
| Statystycznie fotoradar na Grochowskiej wyłapuje 28 nieprawidłowo jadących kierowców na dobę. O 28 za dużo – każda liczba świadczy tylko o tym, iż łamiemy przepisy. Urządzenie na wskazanym skrzyżowaniu jest urządzeniem doraźnym. Docelowo skrzyżowanie ulegnie przebudowie, pojawi się tu bezkolizyjny skręt w lewo. |
Fotoradar, który miał uspokoić ruch na niebezpiecznym odcinku, robi to skutecznie. 18 maja br. zarejestrował auto jadące 142 km/h. Kierowca, który przekroczył prędkość o 92 km/h może: zapłacić 2500 zł mandatu (lub 5 tys. w warunkach recydywy), otrzymać 16 pkt karnych, stracić prawo jazdy na
3 miesiące.
Przypomnijmy, iż nadmierna prędkość, drastyczne łamanie zasad ruchu i narażenie zdrowia lub życia innych uczestników ruchu drogowego to, zgodnie z art. 178d KK, nie jest wykroczeniem, a przestępstwem, za które grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
TeO
Foto: ZDM
gazeta Mieszkaniec
Mieszkaniec – gazeta mieszkańców Warszawy

2 godzin temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·