Myśleli, iż to terrorysta lub szaleniec! Uzbrojony „komandos” w olsztyńskim autobusie

9 godzin temu

To miał być zupełnie zwyczajny, czwartkowy poranek w Olsztynie. Jednak pasażerowie miejskiego autobusu przeżyli chwile prawdziwego zaniepokojenia, gdy do pojazdu wsiadł mężczyzna w pełnym rynsztunku taktycznym. Przerażeni ludzie natychmiast zaalarmowali policję. Szybka akcja mundurowych ujawniła, iż militarna stylizacja 53-latka była jedynie wierzchołkiem góry lodowej.

​W czwartek (09.07.2026 r.) w godzinach porannych oficer dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie odebrał pilne zgłoszenie. Świadkowie alarmowali o podejrzanym mężczyźnie, którego nietypowe zachowanie oraz agresywny, wojskowy wygląd wzbudzały powszechny niepokój wśród przechodniów i pasażerów komunikacji miejskiej.

​Mężczyzna zwracał na siebie uwagę z daleka. Na biodrach miał zapięty specjalistyczny pas z zawieszonymi elementami, które do złudzenia przypominały profesjonalne wyposażenie bojowe używane przez elitarne jednostki policji lub wojska. Z takim ekwipunkiem bez najmniejszych oporów wsiadł do autobusu.

Dynamiczne zatrzymanie na ulicy Tuwima

​Olsztyńscy policjanci zareagowali błyskawicznie, namierzając trasę przejazdu nietypowego pasażera. Do interwencji doszło na ulicy Tuwima. Funkcjonariusze sprawnie obezwładnili i skontrolowali 53-latka. To, co znaleźli przy nim oraz w jego podręcznym bagażu, wywołało konsternację.

​W plecaku mężczyzny znajdował się kolejny sprzęt taktyczny oraz replika broni krótkiej (pistoletu), która na pierwszy rzut oka wyglądała jak prawdziwa broń palna.

​Z uwagi na powagę sytuacji, zabezpieczony pistolet został natychmiast przekazany do szczegółowej analizy. Biegły sądowy z zakresu broni i amunicji jednoznacznie zakwalifikował zabezpieczony przedmiot jako replikę nieposiadającą cech broni bojowej. Oznacza to, iż z formalnego punktu widzenia na jej posiadanie nie jest wymagane żadne pozwolenie, a sam „szpej” nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla życia pasażerów.

Zgubiła go zawartość kieszeni i… wizyta w mieszkaniu

​Choć samo paradowanie w stroju komandosa nie jest w Polsce przestępstwem, dalsza część policyjnych czynności okazała się dla zatrzymanego absolutnie druzgocąca. Doświadczeni mundurowi postanowili dokładnie przeszukać odzież 53-latka.

​W jego kieszeniach znaleziono tajemniczy susz roślinny oraz woreczek z białym proszkiem. Na tym jednak policyjne działania się nie skończyły. Kryminalni natychmiast udali się do miejsca zamieszkania mężczyzny, gdzie podczas szczegółowego przeszukania lokalu zabezpieczyli kolejną porcję zielonego suszu. Użyty na komendzie profesjonalny narkotester rozwiał wszelkie wątpliwości – wszystkie zabezpieczone substancje to nielegalne środki odurzające.

Z autobusu prosto za kratki. Co grozi „komandosowi”?

​53-letni mieszkaniec Olsztyna został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu. Zamiast do celu swojej podróży, trafił prosto przed oblicze śledczych, gdzie usłyszał już oficjalne zarzuty karne.

​Za nielegalne posiadanie środków odurzających polskie prawo przewiduje surowe konsekwencje. Nieodpowiedzialnemu pasjonatowi militariów grozi teraz kara do 3 lat pozbawienia wolności. O jego dalszym losie zadecyduje olsztyński sąd. Policjanci podsumowują krótko: paradowanie po mieście z repliką broni, mając jednocześnie pełne kieszenie narkotyków, to najprostsza droga do celi.

źródło: KMP Olsztyn

Idź do oryginalnego materiału