Mroczny cień nad gminą Biszcza

2 godzin temu
Wyrok w tej sprawie zapadł 7 października przed Sądem Rejonowym w Krakowie. Jednak najważniejsze decyzje procesowe i gruntowne śledztwo, które odsłoniło wstrząsające kulisy letniego wypoczynku w Biszczy, miały swój początek w powiecie biłgorajskim.Koszmar w gminie BiszczaWszystko zaczęło się na przełomie czerwca i lipca 2024 roku. Do urokliwej i powszechnie uważanej za bezpieczną gminy Biszcza przyjechała grupa młodzieży na obóz sportowy organizowany przez klub z Krakowa. Zamiast sportowej rywalizacji, wypoczynku i dobrej zabawy, dla dwóch małoletnich uczestniczek wyjazd zamienił się w koszmar.Czytaj też: Gm. Zwierzyniec: 82-latek zginął pod pociągiem. Przechodził przez torowiskoOpiekun grupy i jednocześnie organizator wyjazdu dopuścił się wobec dzieci czynów zabronionych z katalogu przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajności. Gdy sprawa wyszła na jaw, śledztwo natychmiast wszczęła Prokuratura Rejonowa w Biłgoraju. Tamtejsi śledczy potraktowali sprawę priorytetowo i zgromadzili mocny materiał dowodowy.Twarde dowody i milczenie w imię dobra dzieciProkuratura w Biłgoraju przeprowadziła szereg skrupulatnych czynności procesowych. Małoletnie pokrzywdzone zostały przesłuchane przez sąd w specjalnych warunkach, z udziałem biegłego psychologa, by oszczędzić im dodatkowej traumy. Istotnym dowodem okazała się specjalistyczna opinia z zakresu badań genetycznych śladów biologicznych zabezpieczonych w miejscu zdarzenia. Szczegółowo przesłuchano kadrowiczów oraz świadków mogących mieć wiedzę o przebiegu obozu w Biszczy.Podejrzany od początku szedł w zaparte – podczas przesłuchania nie przyznał się do winy i przedstawił swoją linię obrony. Biłgorajska prokuratura nie dała jednak wiary jego wyjaśnieniom i skierowała wnioski, na podstawie których oskarżony trafił do tymczasowego aresztu.Dla dobra skrzywdzonych dzieci śledczy z Biłgoraja niezwykle ostrożnie dawkowali informacje publiczne.— Z uwagi na charakter sprawy, jak też przede wszystkim dobro osób pokrzywdzonych i możliwość wyłączenia jawności postępowania sądowego, Prokuratura nie udzielała dodatkowych informacji o ustaleniach poczynionych w sprawie, jak też o treści zarzutów — wyjaśnia prok. Rafał Kawalec, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu.22 maja tego roku Prokuratura Rejonowa w Biłgoraju skierowała do sądu akt oskarżenia i przedstawiła organizatorowi obozu zarzuty popełnienia dwóch przestępstw seksualnych.4 lata więzienia, zakaz pracy z dziećmi i terapiaSprawa trafiła na wokandę sądu do Krakowa, skąd pochodził klub sportowy. Sąd Rejonowy dla Krakowa-Krowodrzy nie miał wątpliwości co do winy mężczyzny. Przekwalifikował jego czyny na działanie w ramach ciągu przestępstw i wymierzył mu karę: 4 lata więzienia (na poczet kary zaliczono mu czas spędzony w areszcie). Sąd orzekł także 5-letni zakaz zajmowania wszelkich stanowisk, wykonywania zawodów i działalności związanych z wychowywaniem, edukacją, leczeniem i opieką nad małoletnimi oraz 5-letni zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi dziewczynkami. Mężczyzna ma również obowiązek poddania się terapii (środek zabezpieczający) oraz zadośćuczynić finansowo obu skrzywdzonym dzieciom. Wyrok nie jest prawomocny. Stronom przysługuje prawo do złożenia apelacji.
Idź do oryginalnego materiału