Moskwa wzywa do MSZ polskiego ambasadora

1 godzina temu

Polski ambasador został wezwany do MSZ Rosji. Chodzi o zatrzymanie w Polsce ściganego przez Ukraińców rosyjskiego archeologa, podejrzanego o częściowe zniszczenie obiektu dziedzictwa kulturowego na Krymie. Doszło do niego w grudniu.

Rzecznik ds. karnych Sądu Okręgowego w Warszawie sędzia Anna Ptaszek poinformowała w poniedziałek, iż sąd przydłużył areszt Aleksandrowi B. do 4 marca. W czwartek ten sam sąd ma zająć się wnioskiem prokuratury o dopuszczenie ekstradycji Aleksandra B.

Tego dnia zaplanowane jest posiedzenie merytoryczne w sprawie stwierdzenia prawnej dopuszczalności wydania pana B. władzom kraju wzywającego, czyli Ukrainy – powiedziała sędzia Ptaszek.

Miał zniszczyć kompleks archeologiczny

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego działająca na polecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie, w związku z wnioskiem strony ukraińskiej o międzynarodową pomoc prawną, 4 grudnia 2025 r. zatrzymała obywatela Federacji Rosyjskiej Aleksandra B. Ukraińska prokuratura podejrzewa go o umyślne, nielegalne, częściowe zniszczenie obiektu dziedzictwa kulturowego.

Aleksander B. został 4 grudnia przesłuchany w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, gdzie odmówił składania wyjaśnień. Decyzją sądu został aresztowany.

Zgodnie z wnioskiem z 13 listopada 2025 r. prokuratury ukraińskiej o ekstradycję Aleksander B. jako kierownik Sekcji Archeologii Starożytnej Północnego Regionu Morza Czarnego Federalnego Zakładu Kultury Ermitaż w latach 2014–2019, nie mając stosownych pozwoleń na prowadzenie prac wykopaliskowych, prowadził je na terenie archeologicznego kompleksu „Starożytne miasto Myrmekjon” w Kerczu na Krymie. Jak przekazała strona ukraińska, swymi pracami miał zniszczyć kompleks archeologiczny. Straty szacowane są na ponad 201 mln hrywien.

Po zatrzymaniu archeologa oburzenie wyraził rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Idź do oryginalnego materiału