Morderstwo, które nie daje o sobie zapomnieć. Kto zabił Iwonę?

3 godzin temu

To jedna z tych spraw, które mimo upływu blisko trzech dekad wciąż budzą niepokój i poczucie braku sprawiedliwości wśród mieszkańców regionu. W maju 1997 roku 24-letnia Iwona Tytulska z Sędziszowa Małopolskiego wyszła na zabawę do remizy w pobliskiej Krzywej. Do domu już nie wróciła. Jej ciało, w zaawansowanym stanie rozkładu, odnaleźli dopiero po trzech miesiącach kombajniści pracujący na polu zboża niedaleko remizy. Zabójca do dziś nie został wskazany przez sąd, ale sprawa wraca – zarówno na biurkach śledczych, jak i do pamięci lokalnej społeczności.​

Ostatnia noc w remizie

Jak opisano w serwisie NaTemat w tekście Agnieszki Miastowskiej „Ciało Iwony znaleźli na polu kombajniści. Archiwum X wraca do sprawy sprzed lat” z 24 marca 2023 roku, Iwona bawiła się tamtego wieczoru na zabawie w remizie OSP w Krzywej pod Sędziszowem Małopolskim. Sala – co podkreślali dziennikarze – do dziś wygląda niemal tak, jak w czasie feralnej imprezy.​

Według ustaleń przywołanych w materiale TVP3 Rzeszów autorstwa Karoliny Ciesielskiej „Nowe fakty w sprawie zabójstwa Iwony Tytulskiej z Sędziszowa Małopolskiego” z 21 lutego 2023 roku, Iwona tańczyła najpierw ze starszym od niej mężczyzną, który kupił jej bilet wstępu, a później z wysokim, szczupłym, około 30-letnim mężczyzną. Z remizy wyszła pomiędzy północą a pierwszą w nocy, w towarzystwie mężczyzny o imieniu Józef, który według śledczych mógł być jedną z ostatnich osób, które widziały ją żywą.​

Jego zeznania od początku budziły pytania śledczych. Jak relacjonowała TVP3 Rzeszów, za pierwszym razem miał zaprzeczyć, iż w ogóle znał Iwonę, dopiero podczas drugiego przesłuchania opisał wspólny powrót drogą asfaltową i rozstanie przy sklepie spożywczym, gdzie zostawił rower, którym wrócił potem do domu.​

Ciało w zbożu i brutalny finał

Jak opisano w NaTemat, w sierpniu 1997 roku kombajnista pracujący na polu w Krzywej natrafił w zbożu na ciało młodej kobiety. Zwłoki znajdowały się w znacznym stadium rozkładu, zaledwie kilkaset metrów od remizy, w której Iwona bawiła się po raz ostatni.​

Sekcja zwłok wykazała, iż 24-latka zginęła od urazu głowy – złamania kości czaszki i krwotoku. Jak przekazał zastępca Prokuratora Okręgowego w Rzeszowie Arkadiusz Jarosz, cytowany w materiale TVP3 Rzeszów, Iwona mogła zostać uderzona pięścią lub tępokrawędzistym przedmiotem, np. kamieniem. Prokurator zwracał również uwagę, iż ułożenie ciała mogło wskazywać na seksualny motyw zbrodni.​

Ofiara szczególnie bezbronna

NaTemat podkreślał, iż Iwona była osobą z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim, prawdopodobnie w następstwie urazu głowy doznanego w dzieciństwie. W materiałach dziennikarskich zwracano uwagę, iż mężczyźni z jej otoczenia mieli niekiedy wykorzystywać naiwność Iwony i w tym kontekście podejrzenie motywu seksualnego zbrodni nabiera szczególnie dramatycznego wymiaru.​

Milczenie małej społeczności

Jak opisywała Agnieszka Miastowska na łamach NaTemat, sprawa Iwony do dziś budzi emocje w Krzywej i Sędziszowie Małopolskim. Mieszkańcy, cytowani w tym materiale, są przekonani, iż gdyby 24-latka chciała w nocy pieszo wracać do domu, wybrałaby inną trasę niż ta, przy której znaleziono ciało.​

W tekście NaTemat zwrócono także uwagę, iż w niewielkiej miejscowości, jak Krzywa, w środku nocy byli praktycznie tylko uczestnicy zabawy w remizie, co zawęża krąg osób mogących coś wiedzieć. Część mieszkańców uważa, iż do wyjaśnienia sprawy nie doszło m.in. dlatego, iż osoby z lokalnego środowiska nie chciały „wydać” potencjalnego sprawcy.​

Archiwum X i nowe możliwości

Jak przypomniała TVP3 Rzeszów w materiale Karoliny Ciesielskiej z 21 lutego 2023 roku, nad wyjaśnieniem zabójstwa Iwony pracują policjanci z Zespołu do spraw Przestępstw Niewykrytych Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, tzw. Archiwum X. Funkcjonariusze podkreślają, iż dziś dysponują znacznie bardziej zaawansowanymi narzędziami analitycznymi i laboratoryjnymi niż w latach 90., co pozwala inaczej spojrzeć na zabezpieczone wcześniej ślady.​

Jak opisano w NaTemat, śledczy wracają także do dawnych świadków, konfrontując ich relacje z nowymi ustaleniami i możliwościami technicznymi. Pojawienie się nowych informacji – w tym nowych osób gotowych złożyć zeznania – daje nadzieję na przełom.​

Czy Iwona doczeka się sprawiedliwości?

Śmierć 24-letniej Iwony Tytulskiej wciąż pozostaje niewyjaśnioną zbrodnią, choć materiał dowodowy i pamięć świadków nie zostały jeszcze wyczerpane. Pytania o to, kto zabił młodą kobietę i dlaczego jej ciało porzucono na polu niedaleko remizy, przez cały czas pozostają bez odpowiedzi.​

Śledczy podkreślają, iż upływ lat nie musi oznaczać bezkarności sprawcy. Rozwój technologii, ponowna analiza dowodów i odwaga osób, które po latach decydują się przerwać milczenie, wielokrotnie prowadziły już w podobnych sprawach do przełomu. Czy tak będzie również w przypadku Iwony z Sędziszowa Małopolskiego – pokażą kolejne działania policji i prokuratury.​

Idź do oryginalnego materiału