Olsztyńscy policjanci oraz strażacy zostali postawieni w stan pełnej gotowości po mrożącym krew w żyłach zgłoszeniu, które wpłynęło na numer alarmowy w poniedziałkowy wieczór, 30 marca 2026 roku.
Z telefonistą skontaktowała się kobieta, która w emocjonalnym tonie przekazała serię przerażających informacji. Twierdziła, iż jest w ciąży, w jej mieszkaniu na osiedlu Pojezierze doszło do morderstwa, a ona sama znajduje się w bezpośrednim zagrożeniu życia. Biorąc pod uwagę powagę sytuacji, patrole ruszyły pod wskazany adres w trybie alarmowym, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych.
Po dotarciu na miejsce funkcjonariusze napotkali na głuchą ciszę. Mimo wielokrotnego pukania i wezwań do otwarcia drzwi, nikt nie reagował. W obawie o zdrowie i życie osób rzekomo przebywających wewnątrz, podjęto decyzję o siłowym wejściu do lokalu. Przy pomocy wezwanych na miejsce strażaków sforsowano drzwi i wkroczono do mieszkania.
Wewnątrz, zamiast miejsca zbrodni, policjanci zastali 43-letnią kobietę oraz jej o dwanaście lat starszego znajomego. Oboje byli pod wyraźnym wpływem alkoholu. Szybka weryfikacja wykazała, iż żadnego morderstwa nie było, a lokatorzy nie znajdowali się w żadnym niebezpieczeństwie. Autorka zgłoszenia przyznała w końcu, iż całą historię zmyśliła, choć nie potrafiła logicznie wyjaśnić, co skłoniło ją do tak drastycznego kroku.
Bezmyślne zachowanie kobiety będzie miało swój finał w sądzie. Funkcjonariusze skierowali już wniosek o jej ukaranie. Za wywołanie niepotrzebnej interwencji służb grozi jej kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny w wysokości 1500 złotych. Dodatkowo sąd może zobligować kobietę do wpłacenia nawiązki na pokrycie kosztów bezzasadnej akcji ratunkowej. Służby przypominają, iż blokowanie numeru alarmowego fałszywymi zgłoszeniami może opóźnić pomoc tam, gdzie jest ona naprawdę potrzebna.
źródło: KMP Olsztyn

4 godzin temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·