Podczas wywiadu nagrywanego w samochodzie na potrzeby podcastu „Duży w Maluchu” kamera uchwyciła sytuację, która gwałtownie stała się przedmiotem publicznej dyskusji. Nie zatrzymał się przed przejściem dla pieszychProwadzący auto minister sprawiedliwości Waldemar Żurek nie zatrzymał się przed przejściem dla pieszych w momencie, gdy na pasy wchodziła kobieta. Zdarzenie zauważył choćby prowadzący rozmowę, jednak minister stwierdził wówczas, iż w jego ocenie piesza była jeszcze daleko od przejścia.PRZECZYTAJ: Panowie jechali na podwójnym gazie. Weekendowy rekordzista z gm. Mircze ma 24 lataFunkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Krakowie, po analizie dostępnych materiałów, uznali, iż doszło do wykroczenia. Minister zgodził się zrzec immunitetu i przyjąć mandat karny. Jak poinformowała policja, formalne zakończenie postępowania ma nastąpić w sobotę 7 lutego.– W tego typu zdarzeniach policjanci nie mają dużego pola manewru – wyjaśniała w rozmowie z Onetem podinsp. Katarzyna Cisło, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Wszyscy jesteśmy równi wobec prawaSam minister jeszcze przed oficjalnym komunikatem policji podkreślał, iż nie zamierza uchylać się od odpowiedzialności. „Zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym obowiązują wszystkich. Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa” – napisał w oświadczeniu. W rozmowie z PAP potwierdził decyzję o przyjęciu mandatu, zaznaczając: – Nie ma świętych krów. To dotyczy także mnie. Błędy popełnia każdy, ważna jest refleksja i słowo „przepraszam”. Zgodnie z obowiązującymi przepisami pieszy wchodzący na przejście lub znajdujący się na nim ma pierwszeństwo, a kierowca ma obowiązek ustąpić mu drogi. Za złamanie tego obowiązku grozi 1,5 tys. zł mandatu oraz 15 punktów karnych – niezależnie od pełnionej funkcji.