Minister Żurek do Krzysztofa Rutkowskiego: „Niech nam pokaże albo go przywiezie”. Detektyw wskazuje Słowację i zamyka trop Naddniestrza

7 godzin temu

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek publicznie zwrócił się do Krzysztofa Rutkowskiego w sprawie poszukiwanego Marcina Romanowskiego. Skoro detektyw twierdzi, iż nowy trop prowadzi na Słowację, Żurek mówi wprost: niech wskaże miejsce pobytu albo pomoże doprowadzić do zatrzymania. Biuro Rutkowski odpowiada działaniem – po terenowej weryfikacji Naddniestrza koncentruje się teraz na Słowacji i przez cały czas oferuje 10 tysięcy dolarów za informację prowadzącą do odnalezienia Romanowskiego.

Waldemar Żurek został dziś, 18 września, zapytany w Radiu ZET o informacje przekazane przez Krzysztofa Rutkowskiego, według których Marcin Romanowski może przebywać na Słowacji. Minister nie potwierdził, by polskie służby dysponowały taką informacją, ale jednocześnie publicznie zwrócił się do detektywa.

– jeżeli detektyw Rutkowski mówi, iż wie gdzie, to niech wykaże się swoim obywatelskim poczuciem obowiązku albo profesjonalnym podejściem detektywa, to niech nam pokaże albo go przywiezie – powiedział Waldemar Żurek. Dodał, iż gdyby służby znały konkretne miejsce pobytu Romanowskiego na Słowacji, poszukiwany zostałby zatrzymany.

Minister odniósł się również do wcześniejszego tropu prowadzącego do Naddniestrza. Jak mówił, otrzymał wcześniej informację, iż był to ślad „pewny i potwierdzony”, zastrzegając jednocześnie, iż osoba poszukiwana może zmieniać miejsce pobytu.

I właśnie tutaj zaczyna się najciekawsza część tej historii.

Naddniestrze. 99 procent kontra weryfikacja w terenie

18 sierpnia premier Donald Tusk mówił, iż służby państw współpracujących z Polską miały „na 99 proc.” potwierdzić pobyt Marcina Romanowskiego w Naddniestrzu, konkretnie w Tyraspolu.

Problem w tym, iż w kolejnych dniach zaczęły pojawiać się poważne wątpliwości. Prokuratura Krajowa oficjalnie wystąpiła do władz Mołdawii i Rumunii o ustalenie, czy Romanowski przekraczał ich granice i czy rzeczywiście przebywał w Mołdawii, w tym na terenie Naddniestrza. Później „Rzeczpospolita” informowała, iż prokuratura nie posiada dowodu potwierdzającego obecność Romanowskiego w Naddniestrzu, a ślad związany z tym regionem budzi poważne zastrzeżenia.

Krzysztof Rutkowski postanowił ten trop sprawdzić na miejscu.

Jego zespół pojechał do Mołdawii i Naddniestrza, pracował w Tyraspolu oraz Benderach, rozmawiał z miejscowymi instytucjami i sprawdzał między innymi wątek urzędu pocztowego związanego z przesyłką, która trafiła do polskiego sądu. W Benderach Rutkowski rozmawiał z naczelniczką poczty i jej pracownicą. Obie – według jego relacji – nie rozpoznały Romanowskiego jako osoby, która miałaby nadawać tam przesyłkę do Polski. Detektyw zwracał też uwagę, iż przesyłki wychodzące z placówki są rejestrowane.

Według informacji przekazanych naszej redakcji przez Biuro Rutkowski również późniejsza weryfikacja ewidencji przesyłek nie potwierdziła historii, według której Romanowski osobiście miał wysłać stamtąd list do Polski.

Dlatego dla zespołu Rutkowskiego epizod pod nazwą „Romanowski w Naddniestrzu” jest zamknięty. Mówiąc obrazowo – nie na 99 procent, ale na „1000 procent” w znaczeniu wykonanej przez zespół terenowej weryfikacji. Sam Rutkowski formułował to publicznie nieco bardziej formalnie: mówił o „stuprocentowej pewności”, iż Romanowskiego na terenie Naddniestrza nie było i w tej chwili go tam nie ma.

To jest ustalenie Biura Rutkowski, a nie oficjalne końcowe stanowisko polskich organów ścigania. Jest jednak istotne także dlatego, iż niezależnie od działań detektywa późniejsze informacje prokuratury również nie potwierdziły publicznie pobytu Romanowskiego w tym regionie.

List z Naddniestrza jako zasłona dymna?

Sam Rutkowski uważa, iż naddniestrzański trop był dezinformacją.

– Marcina Romanowskiego nigdy na terenie Naddniestrza nie było. List, który został wysłany, był absolutnie zasłoną dymną, o ile chodzi o poszukiwania – mówił po powrocie.

Warto przy tym pamiętać o jeszcze jednym szczególe. Choć początkowo informowano o przesyłce z Tyraspola, analiza stempla wskazywała na placówkę Bender 11, a więc urząd w Benderach. Samo miejsce nadania korespondencji nie dowodzi oczywiście, iż jej autor przebywał w tym miejscu – list może dostarczyć do urzędu inna osoba.

I tu pojawia się logiczne pytanie: o ile ktoś chciał stworzyć fałszywy trop, Naddniestrze było miejscem wyjątkowo wygodnym. To obszar trudny operacyjnie, pozostający poza efektywną kontrolą władz centralnych Mołdawii i bez normalnej współpracy policyjnej znanej z państw Unii Europejskiej.

Nie jest dowodem twierdzenie, iż właśnie dlatego wskazano Naddniestrze. Jest jednak hipotezą, której nie można pominąć: im trudniej sprawdzić wskazane miejsce, tym dłużej fałszywy trop może angażować uwagę służb i opinii publicznej.

Rutkowski zrobił rzecz najprostszą – pojechał tam i zaczął pytać.

Teraz Słowacja. Rutkowski wskazuje konkretny kierunek

Po zamknięciu naddniestrzańskiego rozdziału Biuro Rutkowski przenosi uwagę na Słowację.

W rozmowie z Polsat News detektyw powiedział już bez niedomówień:

– Jestem w trakcie jego poszukiwania. Mogę wskazać kraj, jest to Słowacja.

Rutkowski mówił również o rejonie Bańskiej Bystrzycy, przypominając, iż jego zespół prowadził wcześniej w tej okolicy działania wobec innych osób poszukiwanych. Jako argument wskazywał bliskość Polski i Węgier oraz możliwość komunikacji i przekazywania gotówki bez pozostawiania tak oczywistych śladów jak przy płatnościach kartą. Są to jednak ustalenia i hipotezy zespołu Rutkowskiego, a nie potwierdzona przez polskie służby lokalizacja Romanowskiego.

Detektyw zapowiedział też działania w Bratysławie i możliwość zorganizowania tam konferencji prasowej poświęconej poszukiwaniom. I właśnie do tych informacji odniósł się dziś minister Żurek.

Skoro więc prokurator generalny mówi publicznie: „niech nam pokaże albo go przywiezie”, odpowiedź może być tylko jedna – poszukiwania trwają.

Biuro Rutkowski przez cały czas szuka. 10 tysięcy dolarów nagrody

Marcin Romanowski pozostaje osobą poszukiwaną. Prokuratura Krajowa podaje, iż wobec niego obowiązuje Europejski Nakaz Aresztowania ponownie wydany 17 lutego 2026 roku.

Biuro Rutkowski nie kończy swoich działań. Po Mołdawii i Naddniestrzu kolejnym kierunkiem jest Słowacja.

Aktualna pozostaje również nagroda w wysokości 10 000 dolarów za wiarygodną informację pozwalającą ustalić konkretne miejsce pobytu Marcina Romanowskiego. Biuro deklaruje pełną anonimowość informatora.

Kontakt dla osób posiadających informacje: Biuro Rutkowski – numer alarmowy 600 007 007. Oficjalna strona biura również wskazuje ten numer jako numer alarmowy.

Naddniestrze zostało sprawdzone. Teraz czas na kolejny trop. I tym razem prowadzi on znacznie bliżej Polski.

Idź do oryginalnego materiału