Minister finansów i Donald Tusk zgotowali przedsiębiorcom gehennę. KSeF nie działa, winnych brak

2 godzin temu

Awaria za awarią, a rachunki czekają

Krajowy System e-Faktur miał być symbolem cyfryzacji, nowoczesności i ułatwień dla biznesu. W praktyce dla tysięcy przedsiębiorców stał się synonimem chaosu, nerwów i paraliżu codziennej pracy. Kolejne dni przynoszą nowe sygnały o problemach z logowaniem, wysyłką faktur i dostępem do systemu. Kiedy KSeF nie działa, firmy nie mogą normalnie funkcjonować. Nie wystawiają faktur, nie otrzymują płatności, a zobowiązania wobec ZUS, kontrahentów i banków nie znikają.

Politycy umywają ręce

Za wdrożenie obowiązkowego KSeF odpowiada rząd. Minister finansów oraz premier Donald Tusk przekonywali, iż system jest gotowy i bezpieczny. Dziś, gdy przedsiębiorcy zderzają się z rzeczywistością, politycy chowają się za komunikatami o „przejściowych trudnościach” i „planowanych pracach technicznych”. Odpowiedzialności nikt nie bierze. Nie ma konferencji, nie ma przeprosin, nie ma wskazania winnych. Jest za to standardowe umywanie rąk i przerzucanie odpowiedzialności na systemy zewnętrzne.

Awarie KSeF i paraliż firm

Przedsiębiorcy mówią wprost: to nie są drobne usterki, ale realny paraliż działalności gospodarczej. Problemy z logowaniem przez Profil Zaufany, niedostępność systemu w godzinach pracy, błędy przy wysyłce dokumentów – to codzienność ostatnich dni. Wielu księgowych pracuje nocami, próbując nadrabiać zaległości, gdy system łaskawie zaczyna działać. Małe firmy nie mają działów IT ani zapasowych procedur. Każda godzina awarii to realne straty finansowe.

Rozgoryczeni przedsiębiorcy i podatnicy

Największe rozgoryczenie budzi fakt, iż cały ciężar chaosu przerzucono na przedsiębiorców. Państwo narzuciło obowiązek, ale nie zapewniło stabilnego narzędzia. Gdy system zawodzi, urzędnicy przypominają o „trybie awaryjnym”, terminach i obowiązkach. Nikt jednak nie odpowiada na pytanie, kto pokryje koszty opóźnień, kar umownych czy utraconych płatności. Podatnicy czują się jak króliki doświadczalne w eksperymencie, który wymknął się spod kontroli.

Cyfryzacja na papierze, chaos w praktyce

Rządowe deklaracje o cyfrowej rewolucji zderzyły się z brutalną rzeczywistością. KSeF w obecnym kształcie pokazuje, jak nie powinno się wprowadzać obowiązkowych systemów dla biznesu. Bez testów w realnych warunkach, bez planu awaryjnego, bez jasnej odpowiedzialności. Politycy chętnie chwalą się reformą, ale gdy pojawiają się problemy, odpowiedzialność rozpływa się w urzędniczych komunikatach.

Kto odpowie za straty

Dziś przedsiębiorcy zostali sami z problemem. Minister finansów milczy, premier nie zabiera głosu, a system wciąż zawodzi. Pytanie nie brzmi już, czy KSeF miał sens, ale kto poniesie konsekwencje tej nieudolnej cyfryzacji. Bez wskazania winnych i bez realnego wsparcia dla firm zaufanie do państwa dalej będzie się rozpadać. A rachunek za ten chaos, jak zwykle, zapłacą przedsiębiorcy i podatnicy.

Policjanci w SZOKU – Będą musieli przestrzegać prawa

Idź do oryginalnego materiału