Miłość z Antypodów za 35 tysięcy złotych. Smutny finał internetowego romansu

11 godzin temu
Zdjęcie: Miłość z Antypodów za 35 tysięcy złotych. Smutny finał internetowego romansu / Obraz Pexels z Pixabay


​To miała być bajka jak z filmu – przystojny Australijczyk, wielkie wyznania miłości i obietnica wspólnego życia w luksusowej posiadłości na drugim końcu świata. Niestety, dla 39-letniej mieszkanki gminy Braniewo, ta historia skończyła się nie na lotnisku w Sydney, a w komendzie policji.

​Rok w sieci kłamstw

​W miniony czwartek (29.04.2026 r.) policjanci z Braniewa przyjęli zgłoszenie, które jest bolesną przestrogą dla wszystkich szukających miłości w sieci. 39-latka przez blisko rok żyła w przekonaniu, iż tworzy głęboką relację z obywatelem Australii.

​Mechanizm działania sprawcy był klasyczny dla tzw. oszustwa nigeryjskiego:

  • Budowanie zaufania: Miesiące regularnego pisania na komunikatorach.
  • Brak kontaktu głosowego: Nigdy nie doszło do rozmowy telefonicznej ani wideo – rzekomy ukochany zawsze znajdował wymówkę.
  • Obietnice bez pokrycia: Deklaracje uczuć, plany budowy wspólnego domu w Australii i zapowiedzi rychłego przyjazdu do Polski.

​Gorzka cena nadziei

​Kiedy emocjonalna pułapka została zastawiona, pojawiły się prośby o pieniądze. Najpierw drobne kwoty, potem prośby o sfinansowanie biletu lotniczego do Polski oraz inne, „naglące” wydatki. Zakochana kobieta, wierząc w każde słowo oszusta, sukcesywnie przelewała oszczędności na wskazane konta.

Łącznie kobieta straciła 35 500 złotych.

​Najbardziej poruszający w tej sprawie jest fakt, iż ofiara – mimo zgłoszenia sprawy na policję – wciąż miała trudności z zaakceptowaniem prawdy. choćby w obliczu twardych dowodów na oszustwo, tliła się w niej nadzieja, iż mężczyzna jest prawdziwy, a obietnice zostaną spełnione. To pokazuje, jak silną bronią w rękach przestępców jest manipulacja psychologiczna.

​Jak nie stać się ofiarą „amerykańskiego żołnierza” lub „australijskiego biznesmena”?

​Policja apeluje o zachowanie szczególnej ostrożności i stosowanie zasady ograniczonego zaufania. Oto czerwone flagi, które powinny zapalić ostrzegawczą lampkę:

Sygnał ostrzegawczyDlaczego to podejrzane?
Brak wideo-rozmowyOszust nie chce pokazać swojej twarzy, bo nie przypomina osoby ze skradzionych zdjęć.
Szybkie wyznania miłościPrzestępcy chcą jak najszybciej wytworzyć silną więź emocjonalną, by ofiara straciła czujność.
Prośby o przelewyPrawdziwie zakochana osoba, której nie znasz osobiście, nie będzie prosić Cię o pieniądze na bilet czy leczenie.
Nagląca potrzebaOszuści często tworzą sytuacje kryzysowe, by wymusić szybką decyzję pod wpływem stresu.

Pamiętaj: Nigdy nie przesyłaj pieniędzy, danych do logowania ani skanów dokumentów osobom poznanym wyłącznie w internecie. jeżeli masz wątpliwości, porozmawiaj o tej relacji z kimś bliskim – chłodne spojrzenie z boku może uratować Twoje oszczędności.

źródło: KPP Braniewo

Idź do oryginalnego materiału