Mija 40 lat od katastrofy promu kosmicznego Challenger. Można było jej uniknąć

1 godzina temu
Zdjęcie: W dolnym rzędzie, od lewej: Mike Smith, Dick Scobee, Ron McNair. W górnym rzędzie od lewej: Ellison Onizuka, Christa McAuliffe, Greg Jarvis i Judith Resnik


Czterdzieści lat temu, 28 stycznia 1986 r., z Centrum Kosmicznego Johna F. Kennedy’ego na Florydzie wystartował w swą dziesiątą misję amerykański prom kosmiczny Challenger. Misja trwała tylko 73 sekundy. O godz. 17.39 czasu polskiego, na oczach milionów telewidzów na całym świecie, prom rozpadł się w powietrzu. W katastrofie zginęło siedmioro amerykańskich astronautów. Można było tego uniknąć. — najważniejsze okazało się nie to, co zawiodło, ale dlaczego ostrzeżenia ekspertów zostały zignorowane. Start odbył się w skrajnie niskiej temperaturze. Inżynierowie alarmowali, iż uszczelki typu O-ring w rakietach pomocniczych nie są przystosowane do takich warunków — komentuje popularyzator nauki, doktorant Politechniki Warszawskiej Błażej Roch Żyliński.
Idź do oryginalnego materiału