W marcu 2023 roku w Warszawie zaginął 21-letni Michał Delewski. Student budownictwa, spokojny, raczej introwertyczny, ale mający swoją zgraną paczkę znajomych. Mieszkał z mamą i siostrą na Bielanach, a jego ojciec pracował za granicą. Bliscy opisywali go jako osobę odpowiedzialną, pomocną i racjonalnie podchodzącą do życia. Interesował się budownictwem, planował przyszłość w tej branży i miał konkretne plany – zarówno zawodowe, jak i prywatne.
Dzień zaginięcia Michała
Michał Delewski10 marca 2023 roku Michał wybrał się na urodziny do kolegi, które odbywały się niedaleko jego domu. Wcześniej spędził dzień zupełnie normalnie – był w galerii handlowej, kupił prezent, złożył CV w herbaciarni i zaplanował wyjście do kina na następny dzień. Nic nie wskazywało na to, iż wydarzy się coś niepokojącego. Wieczorem pomógł jeszcze mamie w przygotowaniach do jej spotkania i około 18:00 wyszedł z mieszkania.
Sama impreza przebiegała spokojnie. Było to spotkanie w gronie dobrze znających się znajomych, bez żadnych konfliktów czy niepokojących sytuacji. Michał zachowywał się normalnie – śmiał się, rozmawiał, dobrze się bawił. Pił alkohol, ale według relacji nie w nadmiarze. Około 25 minut po północy opuścił mieszkanie i ruszył w stronę domu. I tu zaczyna się największa zagadka tej historii.
Krótki dystans do domu, którego nigdy nie pokonał
Do przejścia miał niecałe 500 metrów. Zamiast jednak iść prosto, z jakiegoś powodu zmienił kierunek. Monitoring zarejestrował go później na Moście Północnym – miejscu oddalonym o kilka kilometrów. Co więcej, dotarł tam w czasie, który sugeruje, iż nie szedł pieszo, choć nie ma dowodów na to, iż korzystał z transportu. Nie zapłacił kartą za taksówkę ani za przejazd, nie ma też śladów zamówienia Ubera.
Około 2:06 w nocy jego mama wysłała mu wiadomość. Kilka minut później zadzwonił do niej obcy mężczyzna – znalazca plecaka Michała, który leżał na moście. W środku były dokumenty, telefon i rzeczy osobiste. To był moment, w którym zaczęło być jasne, iż coś jest nie tak. Monitoring uchwycił Michała stojącego przy barierce mostu i patrzącego w stronę rzeki. Stał tak przez dłuższą chwilę. W pewnym momencie kamera obróciła się, a gdy wróciła do poprzedniego ustawienia – Michała już tam nie było. Od tego momentu ślad się urywa…
Rozpoczęcie poszukiwań Michała Delewskiego
Służby bardzo gwałtownie rozpoczęły działania. Na miejscu pojawiła się policja, straż pożarna i nurkowie. Przeszukiwano Wisłę przy użyciu sonarów, sprawdzano okolicę, analizowano monitoring. Nie natrafiono jednak na żaden konkretny trop. Nie znaleziono ciała, nie pojawiły się wiarygodne ślady sugerujące, co dokładnie się wydarzyło.
Rodzina również prowadziła własne działania. Ojciec Michała sam szukał kamer w okolicy, dzięki czemu odnaleziono dodatkowe nagrania potwierdzające trasę jego syna. Sprawdzano szpitale, rozmawiano ze świadkami, analizowano każdą możliwą informację. Pojawiały się pojedyncze zgłoszenia od osób, które twierdziły, iż widziały Michała po zaginięciu, jednak żadne z nich nie zostało potwierdzone.
Co stało się z zaginionym?
Najczęściej rozważaną hipotezą jest samobójstwo. Wskazuje na to ostatnie miejsce, w którym widziano Michała. Problem polega jednak na tym, iż nic wcześniej na to nie wskazywało. Miał plany na najbliższe dni, był w trakcie szukania pracy, planował wyjazdy i spotkania ze znajomymi. Bliscy nie zauważyli u niego żadnych sygnałów ostrzegawczych, nie leczył się też psychiatrycznie.
Druga teoria zakłada, iż mógł paść ofiarą przestępstwa. Jednak i tutaj pojawiają się wątpliwości. Most Północny nie jest odludnym miejscem, choćby w nocy przewijają się tam ludzie. Trudno sobie wyobrazić, by ktoś dokonał porwania czy ataku bez żadnych świadków. Nie znaleziono też śladów walki ani innych dowodów wskazujących na udział osób trzecich.
Pojawiają się również bardziej złożone scenariusze – np. wpływ alkoholu lub innych substancji, które mogły wpłynąć na jego decyzje i zachowanie tej nocy. Nie ma jednak dowodów, które jednoznacznie potwierdzałyby taki przebieg wydarzeń. Jedną z najbardziej zastanawiających kwestii pozostaje sam fakt, iż Michał znalazł się na moście. Dlaczego zmienił trasę? Czy ktoś go tam skierował, czy była to spontaniczna decyzja? To pytanie do dziś pozostaje bez odpowiedzi i jest najważniejsze dla zrozumienia całej sprawy.
Podsumowanie
mama MichałaZaginięcie Michała Delewskiego bywa porównywane do innych podobnych przypadków z Warszawy, w których młodzi mężczyźni znikali w okolicach mostów. Choć pojawiają się spekulacje o możliwych powiązaniach, brak dowodów, które by to potwierdzały.
Mimo upływu czasu sprawa wciąż pozostaje nierozwiązana. Rodzina Michała nie przestaje szukać odpowiedzi i nagłaśniać zaginięcia. Największym problemem jest brak przełomowego śladu – czegoś, co pozwoliłoby jednoznacznie ustalić, co wydarzyło się tamtej nocy.
Do dziś nie wiadomo, czy Michał Delewski padł ofiarą nieszczęśliwego wypadku, podjął dramatyczną decyzję, czy też spotkało go coś znacznie bardziej niepokojącego. Pewne jest tylko jedno – zniknął w miejscu i czasie, które wydawały się aż zbyt „zwyczajne”, by mogło dojść do czegoś tak tajemniczego.









![Stan alarmowy w Polsce. Służby na ulicach, kontrole, zakaz wstępu do szkół dla osób postronnych [16.03.2026]](https://warszawawpigulce.pl/wp-content/uploads/2026/01/Policja-SOK-kolej.webp)

English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·