Historia ochrony zabytków w Polsce kojarzy się nam zwykle z systematyczną pracą architektów i konserwatorów. Jednak najbardziej spektakularne próby ratowania naszego dziedzictwa miały miejsce w czasie II wojny światowej.
Jedną z takich niezwykłych, choć tragicznych historii skrywają mury zamku w Liwie – obronnej warowni położonej w północno-wschodniej części Mazowsza. Jak wspominał w audycji "Kroniki Pałacowe" historyk, menedżer dziedzictwa kulturowego i ekspert w zakresie ochrony zabytków dr Michał Laszczkowski, w czasie okupacji Niemcy zaczęli bezwzględnie niszczyć ten historyczny obiekt, traktując go jako darmowe źródło surowca.
– Niemcy zaczęli rozbierać w czasie wojny ten zamek na na cegły. Po prostu jako materiał budowlany – mówił na antenie Polskiego Radia RDC.
"Miał odwagę kłamać w żywe oczy"
Ówczesny kustosz zamku Otto Warpechowski postanowił jednak przekonać najeźdźców, iż chodzi o ruiny zamku krzyżackiego.
– Wmówił im, iż jest to zamek zbudowany przez Niemców. Był na tyle przekonujący, iż Niemcy zaprzestali tego procederu i ten obiekt został uratowany właśnie dzięki temu, iż ktoś miał odwagę kłamać w żywe oczy – opowiadał dr Laszczkowski.
Dzięki temu zamek w Liwie przetrwał najgorszy czas okupacji. Los samego Otto Warpechowskiego okazał się tragiczny. Jak powiedział historyk na naszej antenie, kustosz został zastrzelony przez żołnierzy radzieckich, którzy wchodzili wchodzili do Polski w końcowej fazie wojny.
W 1963 roku w budynku powstało muzeum historyczne. W zamku mieści się Muzeum Zbrojownia ze zbiorami broni z XV-XX wieku, mebli i obrazów. Zamek należy do największych muzeów broni w Polsce.
Audycja "Kroniki Pałacowe" w Polskim Radiu RDC w każdy drugi i czwarty czwartek miesiąca.
Polskiego Radia RDC można słuchać w Warszawie na 101 FM, w pasmach lokalnych albo online na www.rdc.pl/player.

1 godzina temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·