"Maniek", "Rudy" i "Kaczka". To ich boi się Przemysław Kral. I dlatego współpracuje z prokuraturą

2 godzin temu
Zdjęcie: Przemysław Kral i Sylwester Suszek, w tle siedziba Zondacrypto w Katowicach


Decydując się na współpracę z prokuraturą, Przemysław Kral, szef Zondacrypto, nie kierował się chęcią uniknięcia odpowiedzialności za jej upadek i straty inwestorów, ale obawą o własne życie. Bał się tych, którzy kierowaną przez niego formalnie giełdę najpierw sfinansowali, a następnie nią kierowali, czerpiąc z niej idące w setki milionów zyski: przedstawicieli gangsterskiego półświatka z Krakowa i Śląska. — Nie chciał podzielić losu Sylwestra Suszka — słyszymy od osób znających kulisy śledztwa.
Idź do oryginalnego materiału