
Amerykański sąd federalny postawił obalonemu przywódcy Wenezueli, Nicolásowi Maduro, zarzuty udziału w zmowie narkoterrorystycznej, posiadania broni maszynowej oraz sprowadzania na teren Stanów Zjednoczonych substancji zabronionych. Grozi mu kara od 30 lat więzienia do dożywotniego pozbawienia wolności.
Podczas krótkiego posiedzenia w Nowym Jorku Maduro oświadczył, iż jest niewinny. Twierdził również, iż przez cały czas pozostaje prawowitym prezydentem Wenezueli i został porwany ze swojego domu w Caracas.
– Jestem jeńcem – miał powiedzieć, opuszczając salę rozpraw.
Te same zarzuty sędzia Alvin Hellerstein przedstawił żonie Madura, Cilia Flores, która również nie przyznała się do winy, podkreślając, iż wciąż pełni funkcję pierwszej damy.
Według relacji mediów Maduro pojawił się w sądzie w więziennym stroju, z kajdankami na kostkach. Na sali obecni byli zarówno przeciwnicy byłego przywódcy, jak i krytycy amerykańskiej interwencji. Przed budynkiem sądu zgromadzili się demonstranci z wenezuelskimi flagami.
Maduro jest reprezentowany przez znanego nowojorskiego adwokata Barry’ego Pollacka, który zapowiedział złożenie wniosków o odrzucenie sprawy. Obrona twierdzi, iż oskarżony jako głowa suwerennego państwa korzysta z immunitetu oraz iż jego zatrzymanie było nielegalnym porwaniem. Podobne stanowisko zapowiedziała obrona Cilii Flores.
Sąd wyznaczył kolejne posiedzenie w tej sprawie na 17 marca. Do tego czasu para pozostanie w areszcie. Nie pozostało jasne, w którym stanie ostatecznie odbędzie się proces – poza Nowym Jorkiem rozważane są także Floryda i Waszyngton.

1 dzień temu




English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·