"Ma dzisiaj urodziny, chciał, żeby było o nim głośno". Uczennica o napastniku

1 godzina temu

- Z jego ust padły słowa, iż chciałby, żeby w jego urodziny było głośno o nim. I dzisiaj ma urodziny - powiedziała 16-letnia uczennica Zespołu Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce, gdzie w środę doszło do ataku nożownika. Z jej relacji wynika, iż 19-latek na co dzień "nie rzucał się w oczy i był cichy". Opisała również, co napastnik zrobił tuż przed atakiem.

Polsat News
Służby ratunkowe na miejscu ataku nożownika w Ostrołęce

Do zdarzenia doszło w środę 7 października przed południem na terenie Zespołu Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce oraz w jej pobliżu. Jak informuje lokalny portal e-Ostrołęka, 19-letni mężczyzna miał zaatakować kilka osób.

Świadkowie twierdzą, iż widzieli w jego ręku nóż. Elżbieta Łukasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce przekazała Polsat News, iż do zatrzymania atakujacego Jakuba Z. doszło ok. pół godziny po całym zdarzeniu.


O sprawie wypowiedziała się dla mediów 16-letnia uczennica placówki. Pytana, o motywy sprawcy odparła: - Z tego co nam wiadomo, to z jego ust padły słowa, iż chciałby, żeby w jego urodziny było głośno o nim. I dzisiaj ma urodziny.

Atak nożownika w Ostrołęce. "Był bardzo cichy"

Nastolatka wspomniała, iż napastnik na co dzień "nie rzucał się w oczy". - Nie było o nim głośno (...), był bardzo cichy - relacjonowała.

Mówiąc o stanie poszkodowanych powiedziała, według aktualnych informacji rannych jest osiem osób. - Niektórzy są w Łomży w szpitalu, niektórzy zostali też przetransportowani - komentowała. Wskazała, iż "jest jeden chłopak w szpitalu, który jest znajomym chłopaka jej koleżanki". - Aktualnie ma przetaczaną krew - dodała.

ZOBACZ: Nowe fakty o sprawcy ataku w szkole. Zabezpieczono plecak i tajemniczy pakunek

Uczennica opisała również przebieg ataku. - Nożownik, żeby zwrócić uwagę i zrobić tłok, podpalił plecak i położył go obok, żeby zrobić zamieszanie. I w momencie, w którym zrobiło się tłoczno, wykorzystał sytuację - opowiadała.

WIDEO: Atak nożownika w szkole. Relacja uczennicy

Pytana, jak ona i jej znajomi przyjęli informację o ataku w szkole przyznała, iż "do tej pory czuje jeszcze tą adrenalinę". - Mimo iż nie było mnie tutaj na miejscu, to bardzo mocno to mną wstrząsnęło - powiedziała.

- Nie wyobrażam sobie, jak muszą się czuć osoby, które doznały obrażeń. Nie wyobrażam sobie, jak muszą się czuć nauczyciele, wszyscy pracownicy szkoły i uczniowie, którzy byli i w szkole tutaj na Traugutta i w szkole, w której to zdarzenie miało miejsce - komentowała.

Stwierdziła, iż atak nożownika jest z pewnością wstrząsającym przeżyciem dla wszystkich osób związanych z placówką. - Nie powinno mieć to miejsca - podkreśliła.

Matka uczennicy o ataku w Ostrołęce. "Córka dzwoniła zapłakana"

O zdarzeniu w szkole w Ostrołęce opowiadała też na antenie Polsat News matka jednej z uczennic. - Ja już się dowiedziałam od córki (o ataku - red.), bo córka dzwoniła cała zapłakana. Mówiła, iż wpadł kolega do klasy i iż miał dłoń prawie odciętą - opisywała w rozmowie z reporterką Edytą Kietlińską.

ZOBACZ: Atak w szkole w Ostrołęce. Osiem osób rannych, 19-latek zatrzymany

Pytana, jak zachowała się jej córka znajdując się w budynku szkoły, kobieta odparła: - Podobno była z nauczycielką w klasie i została tam (...). Teraz poszła do następnej szkoły.

Komentując to, co się wydarzyło, zwróciła uwagę, iż to już kolejne takie zdarzenie. - Podobno to już jest nie w jednej szkole. Podobno dwa czy trzy lata temu był w Kadzidle (wsi położonej ok. 20 km od ostrołęki - red.) taki incydent - powiedziała.

WIDEO: Tragiczny wypadek w Nowym Sączu. Konferencja prokuratury
Idź do oryginalnego materiału