Do zdarzenia doszło dziś na pętli autobusowej Żabikowo. Mężczyzna spadł z ławki i przez blisko 10 minut leżał na ziemi. W tym czasie – jak relacjonują świadkowie – wiele osób przechodziło obok. Nikt nie podszedł, by sprawdzić, czy potrzebuje pomocy.
Sytuację zauważył jeden z druhów, który szedł do pobliskiego sklepu spożywczego. Bez wahania podszedł do leżącego mężczyzny i ocenił jego stan. Okazało się, iż był on pod wyraźnym wpływem alkoholu, jednak był przytomny i nie wymagał wezwania Zespołu Ratownictwa Medycznego.
Nie zmienia to faktu, iż upadek mógł zakończyć się tragicznie. Uderzenie głową o twarde podłoże, uraz kręgosłupa, utrata przytomności – w takich sytuacjach każda minuta ma znaczenie.
Na pochwałę zasługuje jeden ze świadków, który pomógł mężczyźnie dotrzeć pod same drzwi jego domu, zapewniając mu bezpieczne zakończenie tej niebezpiecznej sytuacji.
Dlaczego ta historia jest ważna?
Bo pokazuje, jak łatwo przyzwyczajamy się do widoku osoby leżącej na ławce czy chodniku. Bo często zakładamy, iż „to pewnie ktoś pod wpływem” i nie reagujemy. A przecież w takich okolicznościach może chodzić o udar, zawał, napad padaczkowy czy zatrzymanie krążenia.
Gdyby u tego mężczyzny doszło do nagłego zatrzymania krążenia, 10 minut bez reakcji świadków mogłoby oznaczać praktycznie brak szans na przeżycie.
Warto zadać sobie jedno pytanie: gdyby na ziemi leżał ktoś nam bliski – czego oczekiwalibyśmy od przechodniów?
Czasem wystarczy podejść, zapytać „czy wszystko w porządku?”, sprawdzić oddech, wezwać pomoc. Reakcja nic nie kosztuje, a może uratować życie.

2 godzin temu










English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·