Jak podała częstochowska Gazeta Wyborcza, w środę, 14 stycznia, w przychodni psychiatrycznej miejskiego szpitala przy ul. Bony doszło do brutalnego ataku na lekarkę. Agresywny mężczyzna miał pobić ją w gabinecie i zdemolować pomieszczenia, a sytuację opanowano dopiero po interwencji pracownika placówki i jednego z pacjentów.
Do zdarzenia doszło w środowe przedpołudnie w poradni będącej częścią Miejskiego Szpitala Zespolonego w Częstochowie. Według relacji świadków, do których dotarła częstochowska Gazeta Wyborcza, do gabinetu wezwano młodego mężczyznę, który pojawił się na miejscu z sądowym nakazem badania.
Po kilku minutach pracownicy mieli usłyszeć wołanie o pomoc. Jedna z osób obecnych w przychodni opisywała, iż po wejściu do gabinetu zobaczyła leżącą na podłodze lekarkę, która była cała we krwi i była przez cały czas bita przez mężczyznę. Próba przerwania napaści nie przyniosła skutku, a agresor – po chwili – miał zacząć niszczyć wyposażenie: przewracać meble i łamać sprzęty.
Kiedy część personelu wezwała policję, napastnik miał wybiec z gabinetu i próbować dostać się do kolejnego pomieszczenia, w którym schronili się inni lekarze. Jak relacjonowali świadkowie, drzwi miały zostać uszkodzone.
Mężczyznę obezwładniono dopiero dzięki reakcji portiera oraz pacjenta z innej poradni, który – mimo poruszania się o kuli – ruszył na pomoc po usłyszeniu krzyków. Do czasu przyjazdu policji agresor miał być przytrzymywany na miejscu. Świadkowie wskazywali też, iż portier został poturbowany.
Gazeta Wyborcza Częstochowa podała, iż pobitą lekarkę przewieziono karetką na oddział ratunkowy szpitala wojewódzkiego w Częstochowie. Jej stan określono jako poważny. Napastnik – również z obrażeniami, według relacji powstałymi m.in. od rozbitego szkła – został przetransportowany do szpitala pod policyjną eskortą. Nieoficjalnie podawano, iż po południu został zatrzymany na 48 godzin.
Pracownicy poradni zwracali uwagę, iż w placówce nie ma stałej ochrony, a personel nie jest przygotowany do odpierania agresji. Podkreślali, iż w takiej sytuacji pozostaje im głównie wzywanie pomocy.
Sprawcą ma być 30-letni Kamil B., znany częstochowskim psychiatrom z wcześniejszych incydentów. W kwietniu 2025 roku miał zaatakować lekarkę w innej poradni. Kobieta została przez niego zwyzywana, popchnięta, uderzona w twarz i kopnięta. Od 2024 roku do lutego 2025 roku, wiele razy groził jej pozbawieniem życia.
W tamtym postępowaniu biegli psychiatrzy uznali go za poczytalnego. We wrześniu 2025 roku został skazany na karę łączną ośmiu miesięcy bezwzględnego więzienia, z zakazem kontaktu i zbliżania się do pokrzywdzonej oraz z obowiązkiem zapłaty 5 tys. zł zadośćuczynienia. Wyrok uprawomocnił się, a mężczyzna miał później ukrywać się przed policją, zmieniając miejsca pobytu. Nie był widziany przez służby aż do środowego ataku w przychodni przy ul. Bony.
Na ten moment nie mamy informacji, czy pobita dziś lekarka, to ta sama osoba, którą zaatakował w kwietniu 2025 roku.
Artykuł będzie aktualizowany.
Red.
Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa

2 godzin temu
![Co stanęło przed Unity Centre? Czerwony stworek zaskakuje przechodniów [ZDJĘCIA]](https://cowkrakowie.pl/wp-content/uploads/2026/01/PotworPrzedUnityCentre2.jpg)









English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·