Łaziska Górne: Postrzałem w rękę obezwładnili agresywnego mężczyznę, który zabarykadował się w mieszkaniu

2 godzin temu

We wtorek 18 lutego w Łaziskach Górnych agresywny mężczyzna, będący w kryzysie psychicznym, zabarykadował się w mieszkaniu i groził, iż użyje broni. Do akcji przystąpił oddział kontrterrorystów. Agresor został postrzelony w rękę. w tej chwili przebywa w szpitalu pod nadzorem policjantów.

Po zgłoszeniu otrzymanym od zaniepokojonego członka rodziny, policjanci z Łazisk Górnych podjęli interwencję wobec 37-letniego mężczyzny, który zabarykadował się w mieszkaniu i zaatakował interweniujące służby. Podczas siłowego wejścia oddał strzały z broni zasilanej sprężonym powietrzem CO2 w kierunku funkcjonariuszy.

Jak informuje nas mł. asp. Izabela Kempka, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Mikołowie, 18 lutego, po godz. 17.00 do dyżurnego komisariatu w Łaziskach Górnych zadzwoniła osoba z województwa dolnośląskiego, zaniepokojona o stan psychiczny swojego 37-letniego krewnego mieszkającego w Łaziskach Górnych. Mężczyzna ów wysłał sms o treści sugerującej, iż może zrobić sobie krzywdę.

Na miejsce udali się policjanci, którzy nawiązali kontakt z mężczyzną. 37-latek rozmawiał z nimi przez okno. Mimo wielokrotnych wezwań nie chciał otworzyć drzwi mieszkania. Mężczyzna był wyraźnie pobudzony i agresywny. Jak wynikało z późniejszych ustaleń, znajdował się w kryzysie emocjonalnym i chciał targnąć się na swoje życie.

Wezwano zastępy z Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Mikołowie oraz pogotowie ratunkowe.

Jak podaje mł. asp. Izabela Kempka, podczas próby siłowego wejścia do mieszkania przez strażaków i policjantów, sprawca wyrzucił z okna butelkę z łatwopalną cieczą (rodzaj koktajlu Mołotowa). Nikt nie odniósł obrażeń.

Sytuacja się zaogniała. Mężczyzna krzyczał, iż posiada broń i groził, iż jej użyje. Dlatego ze względów bezpieczeństwa ewakuowano mieszkańców lokalu znajdującego się na parterze budynku. Na miejsce skierowano policyjnych negocjatorów i pododdział kontrterrorystyczny.

Po kilku godzinach negocjacji, wobec braku reakcji mężczyzny i ze względu na realne zagrożenia dla życia oraz zdrowia agresora i innych osób, podjęto decyzję o siłowym wejściu do mieszkania.

W trakcie tej interwencji 37-latek oddał kilka strzałów w kierunku policjantów z pistoletu na stalowe kulki, zasilanego sprężonym dwutlenkiem węgla. Wówczas jeden z kontrterrorystów użył broni służbowej, raniąc mężczyznę w rękę. Agresor został obezwładniony i zatrzymany. Poza nim nikt nie odniósł obrażeń. Mężczyźnie udzielono pierwszej pomocy. w tej chwili przebywa w szpitalu pod nadzorem policjantów. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

(JJ)

Idź do oryginalnego materiału