Początkowo za rozlanie gnojowicy przed KPRM Marcinowi Zieńczukowi groziło choćby osiem lat więzienia. Został zatrzymany na 48 godzin, a poważny zarzut skażenia środowiska ostatecznie umorzono z powodu braku znamion przestępstwa. Finał sprawy? Nagana za wykroczenie drogowe, ale też 1500 zł przyznanego zadośćuczynienia od Skarbu Państwa za niesłuszne zatrzymanie.