701 tysięcy złotych – tyle, zdaniem brazylijskiej policji, wart był na czarnym rynku ładunek kokainy znaleziony w bagażu podróżnym 42-letniego obywatela Polski. Kontrabanda miała uczynić z Marka N. milionera i poważną postać w świecie przestępczym. Tak by prawdopodobnie było, gdyby na nietypową zawartość jego bagażu nie zwrócił uwagi dociekliwy celnik. Teraz N. walczy o to, aby najbliższych kilku lat nie spędzić w więzieniu.
Pechowa wpadka
Była niedziela 8 lutego 2026 roku. Na międzynarodowym lotnisku Juscelino Kubitschek w Brasilii tysiące podróżnych ustawiało się w długich kolejkach do odpraw. Przed południem w tłumie osób czekających do kontroli bezpieczeństwa czekał także 40-letni mężczyzna ubrany w jasny garnitur. Nie okazywał najmniejszych oznak zdenerwowania, gdy rutynowo podszedł do stanowiska odprawy bagażu, wylegitymował się polskim paszportem i pokazał kartę pokładową. Pracownica lotniska kazała mu położyć walizkę na taśmie, życzyła miłej podróży i oddała paszport. Chwilę później przy jej stanowisku zaświeciła się czerwona lampka, a komputer wydał krótki sygnał ostrzegawczy. Oznaczało to, iż rentgen wykrył w bagażu mężczyzny towar, którego przewóz może być zakazany. Kobieta rutynowo przesłała więc skan paszportu Polaka do stanowiska bezpieczeństwa. Dołączyła informację, iż ubrany jest w jasny garnitur.

2 godzin temu










English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·