Sezon koncertów i festiwali trwa w najlepsze, a wraz z nim problem oszustów sprzedających nieistniejące lub podrobione bilety. Przekonała się o tym mieszkanka Zawiercia, która za dwie wejściówki zapłaciła ponad 1,5 tysiąca złotych – o tym, iż zostały sfałszowane, dowiedziała się dopiero przy wejściu na koncert.
Lato zdecydowanie sezon na przeróżne koncerty i festiwale, a zainteresowanie biletami jest ogromne. To także „pracowity” okres cyberprzestępców, którzy tworzą fałszywe strony sprzedażowe lub podszywają się pod znane platformy oferujące bilety, aby wyłudzić pieniądze lub dane osobowe.
Straciła ponad 1,5 tysiąca złotych!
Do zawierciańskich policjantów zgłosiła się 35-letnia mieszkanka miasta, która w marcu kupiła przez internet dwa upragnione bilety na koncert zagranicznego wykonawcy zaplanowany na lipiec w Warszawie. Strona, z której skorzystała, wyglądała wiarygodnie – zawierała grafiki z wydarzenia, opis trasy koncertowej, możliwość wyboru miejsc oraz podgląd stadionu. Po dokonaniu płatności kobieta otrzymała bilety w formacie PDF, które wydrukowała. Wszystko wydawało się być dopięte na ostatni guzik – pozostało już tylko czekać na wymarzony koncert! Po pewnym czasie natrafiła jednak w Internecie na informacje sugerujące, iż sprzedawane bilety mogą być fałszywe… Próbowała jeszcze skontaktować się ze sprzedawcą, aby rozwiać wszelkie wątpliwości, jednak nie otrzymała żadnej odpowiedzi. Mimo wątpliwości postanowiła pojechać na koncert. Dopiero podczas kontroli przy wejściu okazało się, że… bilety są nieważne. W efekcie nie dość, iż straciła ponad 1,5 tysiąca złotych, to jeszcze nie mogła wejść na koncert.
Fałszywe strony coraz trudniej rozpoznać
Policja zwraca uwagę, iż współczesne oszustwa są coraz bardziej dopracowane. Fałszywe serwisy często do złudzenia przypominają oficjalne strony sprzedaży biletów. Mają profesjonalną szatę graficzną, zdjęcia artystów, mapy obiektów czy możliwość wyboru miejsc. To sprawia, iż wiele osób nie zauważa, iż dokonuje zakupu na stronie prowadzonej przez oszustów. Przed zakupem warto więc poświęcić kilka minut na sprawdzenie strony. Funkcjonariusze przypominają, iż sygnałem ostrzegawczym mogą być między innymi:
- – literówki w adresie strony,
- – brak danych firmy, numeru NIP lub informacji kontaktowych,
- – wyłącznie świeże, bardzo pozytywne opinie,
- – ograniczone metody płatności,
- – prośby o kontynuowanie rozmowy wyłącznie przez komunikatory,
- – podejrzanie atrakcyjne ceny lub ostatnie bilety dostępne „tylko teraz!”.
Warto również sprawdzić, czy podany adres firmy rzeczywiście istnieje oraz czy działa pod nim wskazane przedsiębiorstwo.
Eksperci przypominają, iż „symbol kłódki” i adres rozpoczynający się od „https” nie oznaczają automatycznie, iż strona jest bezpieczna. Oszuści również potrafią korzystać z certyfikatów zabezpieczeń. Najbezpieczniej kupować bilety wyłącznie za pośrednictwem oficjalnych kanałów sprzedaży, które organizator sam wskazuje lub renomowanych platform biletowych. Warto także zachować potwierdzenie transakcji i upewnić się, iż sprzedawca udostępnia pełne dane oraz regulamin sprzedaży.
źródło: opracowanie własne na podstawie materiałów KPP Zawiercie

1 godzina temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·