Uwierzyła, iż pomaga schwytać nieuczciwych bankowców, a jej oszczędności są w niebezpieczeństwie. 31-letnia mieszkanka powiatu mławskiego padła ofiarą bezwzględnej manipulacji telefonicznej. Pod dyktando oszustów wypłaciła z placówek bankowych 60 tys. zł i przekazała gotówkę obcemu mężczyźnie na stacji paliw. Do zdarzenia doszło w piątek, 21 sierpnia. Wszystko zaczęło się od telefonu od rzekomego pracownika banku, który powiadomił kobietę o zaciągnięciu na jej dane kredytu oraz próbie kradzieży oszczędności. Przestępcy gwałtownie wciągnęli 31-latkę w mistyfikację – przekonali ją, iż bierze udział w ściśle tajnej operacji mającej na celu zatrzymanie nieuczciwych pracowników sektora finansowego.
SMS-y od prokuratury i banku uśpiły czujność
Mistyfikacja była zaplanowana w najdrobniejszych szczegółach. Rozmowy trwały kilka godzin, podczas których wywierano na ofierze ogromną presję psychiczną. Kobieta otrzymała surowy zakaz kontaktowania się z bliskimi oraz informowania kogokolwiek o przebiegu „akcji”.
Wiarygodność fałszywych funkcjonariuszy budowały sfingowane wiadomości SMS. Na telefon poszkodowanej przychodziły komunikaty łudząco przypominające powiadomienia z banku, policji oraz prokuratury.
Przekazanie gotówki na sta