Kto teraz rządzi Iranem? Z tej ekipy wybiorą nowego Najwyższego Przywódcę

2 godzin temu
Mijają dni od śmierci Alego Chamaneiego i wciąż nie wiadomo, kto go zastąpi. W zachodnich mediach trwa giełda nazwisk. Jego syn? A może wnuk pierwszego przywódcy Iranu Chomeiniego? Kto po jego śmierci najbardziej się dziś w Iranie liczy? Odpowiedź nie jest prosta. Oto nazwiska, które przewijają się najczęściej.


Republika Islamska w Iranie istnieje od 1 kwietnia 1979 roku. Tylko raz w tym czasie doświadczyła zmiany Najwyższego Przywódcy. Po śmierci Ruhollaha Chomeiniego w 1989 roku władzę objął Ali Chamenei i rządził Iranem przez kolejne niemal 40 lat.

Podobnie jak wtedy, tak i teraz wyboru jego następcy dokona Zgromadzenie Ekspertów – konstytucyjna rada 88 duchownych, której głównym zadaniem jest wybór, nadzorowanie oraz ewentualne odwołanie Najwyższego Przywódcy. Do tego czasu władzę w Iranie sprawuje tymczasowa, trzyosobowa rada przywódców.

W jej skład wchodzą:


Masud Pezeszkian – od 2024 roku prezydent Iranu. Kardiochirurg i były minister zdrowia. Opowiada się za umiarkowanymi zmianami wewnętrznymi i poprawą relacji z Zachodem.

Golamhosejn Mohseni Ejei – irański duchowny szyicki, który od roku pełni funkcję szefa wymiaru sprawiedliwości Iranu. Przed laty ministr wywiadu i były prokurator. Ma opinię twardogłowego konserwatysty i człowieka lojalnego wobec Chameneiego. Najbardziej znany z powodu represji wobec irańskiej opozycji po protestach i politycznych wyroków.

Alireza Arafi – starszy duchowny szyicki, ajatollhah, uważany za umiarkowanego reformatora w irańskim duchowieństwie



Czy któryś z nich może przejąć władzę po Chameneim? Kto po jego śmierci najbardziej się dziś w Iranie liczy? Odpowiedź nie jest prosta. Oto nazwiska, które przewijają się najczęściej.

Kto może zostać nowym Najwyższym Przywódcą Iranu


Wśród nich jest Mojtaba Chamenei, drugi syn Alego Chameneiego, który brany jest pod uwagę jako jeden z głównych kandydatów do objęcia władzy po ojcu. Jego nazwisko wymieniane jest chyba najczęściej.

Mojtaba uważany jest dziś za bardzo wpływową postać w Iranie, choć nie jest na świeczniku, raczej działa w tle. Nie pełni żadnego oficjalnego urzędu państwowego, jednak do tej pory współpracował z korpusem strażników i wywiadem, był blisko aparatu bezpieczeństwa i ma ich poparcie.

Duchowny Alireza Arafi – członek 3-osobowej tymczasowej rady – również jest brany pod uwagę. "Został mianowany przez Chameneiego na kilka wysokich stanowisk i jest postrzegany jako silny kandydat" – twierdzi CNN.

Stacja wymienia jeszcze takie osoby jak:


Mohammad Mehdi Mirbagheri – reprezentant najbardziej konserwatywnego skrzydła duchowieństwa, który zasiada w Zgromadzeniu Ekspertów oraz


Hassan Chomeini – wnuk pierwszego Najwyższego Przywódcy Ruhollaha Chomeiniego



53-letni wnuk Chomeiniego, według niektórych opinii, ma raczej niewielkie szanse. Twierdzą, iż nie ma silnego poparcia konserwatywnych elit, do tego wsparcie korpusu strażników jest tu niemal kluczowe.

"Istnieje jednak szansa na niespodzianki. Reżim może zdecydować się na młodszą, mniej znaną postać – lub być może na radę przywódców, a nie na jedną osobę" – spekuluje CNN.

"Time" analizuje jednak, iż chociaż Chomeini był duchownym, nie piastował urzędu publicznego, jest uważany za potencjalnego następcę ze względu na swoje reformatorskie poglądy i pochodzenie.

Z kolei Reuters pisał po 12-dniowej wojnie w ubiegłym roku, iż Chomeini stał się faworytem do zastąpienia Chameneiego.

Laridżani dziś najbardziej widoczny


Według irańskiej konstytucji Najwyższym Przywódcą może zostać wysokiej rangi duchowny szyicki.

Szans raczej nie ma Ali Laridżani, świecki polityk, sekretarz najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i były oficer wojskowy w Korpusie Strażników Rewolucji Islamskiej, który dziś – po śmierci Chameneiego – stał się główną twarz Iranu i wyrasta na lidera.

– Teheran nie zamierza prowadzić negocjacji z Waszyngtonem – to on ogłosił po ataku na Iran.

W każdym razie Iran czeka. Zgromadzenie Ekspertów debatuje. Gdy w 1989 roku Chamenei został wybrany przywódcą, ekspertom wystarczył jeden dziś. Dziś sytuację komplikują działania USA i Izraela. Według wtorkowych doniesień w wyniku nowej serii ataków miał zostać uszkodzony budynek Zgromadzenia Ekspertów w Kom.

Idź do oryginalnego materiału