Krzysztof M. zawieszony w wykonywaniu funkcji prezydenta!

2 godzin temu
Zdjęcie: Fot. Karina Trojak (Dziennik Zachodni)


Prokurator zastosował wobec prezydenta Częstochowy środki zapobiegawcze. Znamy już też uzasadnienie Sądu Rejonowego Katowice-Wschód, który nie uwzględnił wniosku prokuratury o tymczasowy areszt dla Krzysztofa M.

Środki zapobiegawcze wobec prezydenta

Prokurator zastosował wobec Krzysztofa M. środki zapobiegawcze. Są to: poręczenie majątkowe w kwocie 200 tys. zł, zakaz opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu, dozór Policji z obowiązkiem stawiennictwa raz w tygodniu w jednostce policji, połączony z zakazem kontaktowania się ze współpodejrzanymi i świadkami, zakaz przebywania na terenie Urzędu Miasta Częstochowy. Prokurator zawiesił też podejrzanego w wykonywaniu czynności służbowych Prezydenta Miasta Częstochowy.

Dlaczego sąd nie zastosował aresztu?

Do uzasadnienia postanowienia sądu, który nie zgodził się na areszt dla prezydenta, dotarli dziennikarze TVN24 „Superwizjer”. Co ciekawe, wg sądu, jest duże prawdopodobieństwo, iż Krzysztof M. popełnił zarzucane mu czyny. Oto fragment postanowienia: „Z dokumentacji śledztwa wynika wysokie prawdopodobieństwo, iż podejrzany jako prezydent Miasta Częstochowy przyjął od Marcina D. za pośrednictwem radnego Miasta Częstochowy Dariusza K. w związku z pełnioną funkcją korzyść majątkową w zamian za wprowadzenie zmian w budżecie miasta pozwalających na sfinansowanie w budynku Teatru im. A. Mickiewicza w Częstochowie budowy szybu windowego z windą. Nadto wysoce prawdopodobne pozostają wskazania, iż podejrzany w związku z pełnieniem funkcji publicznej przyjmował od ustalonych osób korzyści majątkowe osobiste w zamian za obsadzanie i utrzymywanie darczyńców na stanowiskach kierowniczych w konkretnych podmiotach”.

Dlaczego więc sąd nie przychylił się do wniosku prokuratury o areszt dla prezydenta? W ocenie sędzi najważniejsze znaczenie miało to, iż śledczy zabezpieczyli już bardzo dużą liczbę dowodów, co – zdaniem sądu – ogranicza ryzyko matactwa, czyli wpływania na świadków lub utrudniania postępowania. W uzasadnieniu wskazano, iż izolacyjny środek w postaci aresztu byłby w tych okolicznościach „zbyteczny i niecelowy”, choć podejrzany powinien zostać zdyscyplinowany innymi środkami tak, aby nie zakłócał toku sprawy.

Prokuratura: śledztwo trwa, pojawiają się nowi świadkowie

Dlaczego śledczy chcą aresztu dla prezydenta? Prokuratorzy argumentowali, iż postępowanie jest na wczesnym etapie, a do śledczych przez cały czas zgłaszają się kolejne osoby. Według prokuratury oznacza to realne ryzyko podejmowania prób wpływania na nowe wątki sprawy, w tym na świadków, którzy dopiero mają zostać przesłuchani. Prokuratorzy ustalili nowe osoby, które wręczały łapówki i ustali kolejne kwoty.

– Zdaniem sądu jednak śledczy nie zdążyliby przesłuchać wszystkich tych nowych świadków przed upływem trzymiesięcznego aresztowania. Jakby sąd nie wziął pod uwagę, iż teraz ci świadkowie mogą żyć w strachu przed zemstą prezydenta, a aresztowanie przecież można przedłużyć – powiedziała reporterom Superwizjera jedna z osób zbliżonych do katowickiego śledztwa.

Red.

Idź do oryginalnego materiału