Kryptowaluty, narkotyki i gigantyczne pieniądze w polskim banku. "Zdradził się kierunek obrony"

1 godzina temu
Zdjęcie: Przesłuchanie biegłych w Sądzie Okręgowym w Warszawie i Shalom Lior Azulai


— Wszystkie pieniądze wpadały na jeden rachunek. Dochowanie standardów przez tę kryptogiełdę było żartem — przekonuje w rozmowie z Onetem prokurator Marcin Kucharski, oskarżyciel w jednej z najbardziej nietypowych spraw polskiego wymiaru sprawiedliwości — w środę w warszawskim sądzie odbyła się kolejna rozprawa.
Idź do oryginalnego materiału