Nocne spotkanie towarzyskie w Knurowie zamieniło się w awanturę z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Pomiędzy dwoma mężczyznami doszło do kłótni o kobietę. Finał tej historii to zakrwawiony 35-latek w szpitalu oraz 40-letni agresor w areszcie śledczym, który – jak się dodatkowo okazało – był już poszukiwany przez wymiar sprawiedliwości.
W minioną niedzielę, 24 maja 2026 roku, we wczesnych godzinach porannych. Około godziny 4:30 dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach odebrał zgłoszenie o rannym mężczyźnie, który miał zostać zaatakowany nożem kuchennym. Na miejsce natychmiast wysłano policyjny patrol.
Krwawa kłótnia o poranku
Gdy policjanci dotarli pod wskazany adres w Knurowie, przed wejściem do budynku zastali zakrwawionego 35-latka z widocznymi, głębokimi obrażeniami dłoni. Mundurowi udzielili mu pierwszej pomocy przedmedycznej i wezwali załogę pogotowia ratunkowego. Medycy zdecydowali o przewiezieniu poszkodowanego do szpitala, gdzie lekarze musieli zaopatrzyć ranę i założyć szwy.
Jak ustalili śledczy, dramat rozegrał się po wielogodzinnej imprezie. Trójka znajomych od północy wspólnie spożywała alkohol. Nad ranem atmosfera gwałtownie zgęstniała. Pomiędzy dwoma mężczyznami wybuchła awantura, której tłem była zazdrość o obecną w mieszkaniu kobietę. Konflikt błyskawicznie eskalował. Starszy z nich, 40-latek, chwycił za nóż kuchenny i zaatakował nim młodszego kompana.
Policja wkracza do mieszkania
Gdy mundurowi weszli do lokalu, w środku zastali kobietę oraz 40-letniego napastnika. Oboje znajdowali się w stanie głębokiego upojenia alkoholowego.
Podczas policyjnych czynności agresor nie zaprzeczał, iż zaatakował znajomego. Przyznał się do użycia noża kuchennego, kuriozalnie tłumacząc swoje zachowanie kłótnią o kobietę oraz chęcią… zmuszenia 35-latka do natychmiastowego opuszczenia mieszkania.
Podwójne kłopoty nożownika
Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu. Prokurator przedstawił mu już oficjalny zarzut spowodowania naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia, za co polskie prawo przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności.
To jednak nie koniec jego problemów. Podczas rutynowego sprawdzania w policyjnych systemach na jaw wyszedł kolejny fakt. 40-latek był poszukiwany przez organy ścigania do odbycia zaległej kary więzienia. W związku z tym, zaraz po usłyszeniu nowych zarzutów, zatrzymany został przetransportowany bezpośrednio do aresztu śledczego. Najbliższe miesiące spędzi za kratami, gdzie poczeka na kolejny wyrok.
źródło: opracowanie własne na podstawie materiałów KMP Gliwice

1 godzina temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·