Kraków po tragicznym ataku. Walka o życie policjanta i trzy ciała w domu napastnika

31 minut temu

Ludzie uciekali do lokali. „Zamknęłam drzwi i zgasiłam światło”

Relacje świadków pokazują, iż część osób początkowo nie rozpoznawała zagrożenia. Odgłosy strzałów brano za petardy. Dopiero widok uciekających ludzi wywołał panikę. Rozmówcy Wirtualnej Polski opisywali przechodniów szukających schronienia w sklepach i restauracjach, płacz oraz ukrywanie się pod stolikami.

„Ja sama przyjęłam 10 osób, zamknęłam drzwi i zgasiłam światło” – powiedziała WP właścicielka butiku przy ulicy Grodzkiej. Według relacji tej redakcji wieczorem lokale na Rynku były zamknięte. Część przedsiębiorców z okolicznych ulic tłumaczyła, iż po tych wydarzeniach trudno byłoby kontynuować pracę.

O strachu mówili również rozmówcy Radia ESKA. „Mieszkam w Krakowie, odczuwam strach” – przyznał jeden z mieszkańców. Są to indywidualne relacje osób, które rozmawiały z dziennikarzami, oddające atmosferę po tragedii.

Stan jednego policjanta jest bardzo ciężki

Jak przekazał Marcin Kierwiński, ciężej ranny funkcjonariusz ma trzy rany postrzałowe. Drugi policjant został postrzelony raz. Według informacji lekarzy przytoczonych przez ministra jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Poszkodowanych przewieziono do sześciu krakowskich szpitali. Dwie osoby po badaniach zostały wypisane. Wśród rannych jest pięciu cudzoziemców. Spośród sześciu ofiar śmiertelnych zidentyfikowano podczas wieczornego briefingu cztery: trzy Polki i obywatela Wielkiej Brytanii – relacjonuje Radio Kraków za PAP.

Kierwiński: szybka interwencja zapobiegła większej tragedii

Minister spraw wewnętrznych i administracji odrzucił zarzuty o opóźnioną reakcję służb.

„Pierwsze strzały policjanci oddali do napastnika po trzech minutach od zgłoszenia” – powiedział Kierwiński, cytowany przez Onet za PAP. Podkreślił, iż szybkie działanie funkcjonariuszy zapobiegło jeszcze większej liczbie ofiar.

Małopolska policja podała wcześniej, iż pierwszy patrol rozpoczął działania już po 23 sekundach. Te informacje opisują różne momenty interwencji: rozpoczęcie działań oraz użycie broni wobec napastnika.

Kierwiński poinformował również o wstępnych ustaleniach dotyczących poglądów zatrzymanego. Według ministra wszystko wskazuje na fascynację ideologiami skrajnie prawicowymi, ale ten wątek wymaga dalszego sprawdzenia. Nie jest to jeszcze pełne wyjaśnienie motywu ataku.

Premier mówi o terroryzmie i apeluje o solidarność

Donald Tusk podczas odprawy służb w Krakowie określił atak jako akt terroryzmu. Mówił o ludzkim i społecznym wymiarze tragedii oraz potrzebie współpracy instytucji państwa. Zapewnił też, iż samochód napastnika nie stanowi zagrożenia pirotechnicznego. Wypowiedzi premiera przytoczył Onet.

Wcześniej szef rządu złożył kondolencje bliskim ofiar i wyraził uznanie dla interweniujących policjantów. „Nie grajcie tą tragedią” – zaapelował do polityków wszystkich opcji we wpisie przytoczonym przez Radio ESKA. Zapowiedział wyjaśnienie wszystkich okoliczności zbrodni.

Trzy ciała w Ostrowcu Świętokrzyskim

Wieczorem pojawił się kolejny dramatyczny wątek. W miejscu zamieszkania napastnika znaleziono ciała dwóch kobiet i mężczyzny. Według Onetu budynek ewakuowano, a na miejscu działali kontrterroryści. Pierwsze informacje o ciałach uzyskano z obrazu policyjnego drona.

Donald Tusk mówił o odkryciu podczas odprawy służb. Następnie policja potwierdziła Polsat News znalezienie trzech ciał. Mogą należeć do najbliższych zatrzymanego, jednak w sprawdzonych materiałach nie ma oficjalnego potwierdzenia dokładnego pokrewieństwa ani okoliczności ich śmierci.

Co służby potwierdziły o napastniku?

Według wieczornych informacji zatrzymany jest 24-letnim mieszkańcem Ostrowca Świętokrzyskiego. Został postrzelony przez policjantów; minister informował o jego ciężkim stanie i drugiej operacji. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, iż mężczyzna nie był i nie jest związany z Wojskiem Polskim.

Aktualne ustalenia wskazują na jednego sprawcę. Kierwiński zaznaczył, iż policja ponownie analizuje monitoring oraz sprawdza możliwe inspiracje i kontakty zatrzymanego. W samochodzie znaleziono broń i amunicję. Sam fakt zatrzymania jednego napastnika nie kończy badania jego przygotowań i ewentualnego wsparcia.

Świadkowie mogą zgłaszać się do autobusu podstawionego na Rynku Głównym, na wysokości posterunku Policji i Straży Miejskiej, albo do najbliższej jednostki policji – zgodnie z apelem małopolskiej policji.

Idź do oryginalnego materiału