Kradzież w Piotrkowie. Po łupy przyjechali aż ze Zgierza

2 godzin temu

Wszystko zaczęło się 9 marca 2026 r. 41-letni mężczyzna, mimo aktywnego zakazu prowadzenia pojazdów, umówił się ze znajomymi w Zgierzu i przywiózł ich do jednego ze sklepów budowlanych w Piotrkowie. 35-latka oraz 39-latek udali się do marketu, a 41-latek czekał na nich blisko drzwi wejściowych.

- Gdy 35-latka została „na czatach” blisko wejścia, 39-latek wszedł w głąb sklepu, by za chwilę wyjechać z myjką ciśnieniową oraz piłą łańcuchową na parking - wyjaśnia mł. asp. Edyta Daroch, oficer prasowy w Komendzie Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim.

39-latek wiedział, kiedy może opuścić sklep, bo był informowany telefonicznie. Jak przekazują policjanci, wartość skradzionego mienia to ponad 4000 zł. Sprawa swój dalszy ciąg znalazła w Alekandrowie Łódzkim.

To niejedyne, co mieli na sumieniu

12 marca policjanci zatrzymali na terenie Aleksandrowa Łódzkiego 41-latka, który kierował pojazdem biorącym udział w kradzieży. Następnego dnia w Zgierzu zatrzymano pozostałe dwie osoby.

- Po wielokrotnych poleceniach wydawanych przez funkcjonariuszy 35-letnia kobieta otworzyła drzwi mieszkania, gdzie znajdowała się wspólnie z 39-latkiem, poszukiwanym przez inną jednostkę w związku z kradzieżą artykułów chemicznych i alkoholowych - mówi policjantka.

To jednak nie wszystko. Podczas przeszukania funkcjonariusze znaleźli przy kobiecie dwie przezroczyste torebki z metaamfetaminą.

Sprawcy usłyszeli zarzut kradzieży, dokonanej wspólnie w porozumieniu. Grozi im za to do 5 lat pozbawienia wolności.

- Mężczyźni dopuścili się tego przestępstwa w warunkach recydywy, dlatego też wymiar ich kary może zostać zwiększony o połowę - mówi Edyta Daroch.

Ponadto 41-latek usłyszał zarzut prowadzenia pojazdu pomimo zakazu, co zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności. Z kolei 35-latka odpowie za posiadanie substancji psychotropowych, za co grozi jej kara do roku pozbawienia wolności.

Idź do oryginalnego materiału