Koziołek utknął w barierkach na Trasie Zjazdu Gnieźnieńskiego. Pomogli mu strażacy

2 dni temu

W czwartek przed południem strażacy z Gniezna otrzymali nietypowe zgłoszenie – na Trasie Zjazdu Gnieźnieńskiego uwięziona była sarna (młody koziołek). Zwierzę zakleszczyło się w barierkach rozdzielających pasy ruchu i nie mogło wydostać się o własnych siłach. Na miejsce natychmiast zadysponowano jeden zastęp Państwowej Straży Pożarnej w Gnieźnie. Ratownicy uwolnili spanikowane zwierzę. To kolejna w ostatnim czasie interwencja z udziałem dzikich zwierząt – strażacy apelują o czujność, bo takie sytuacje zdarzają się coraz częściej.

Zgłoszenie trafiło do PSP w Gnieźnie. Na miejsce skierowano jeden zastęp posiadający doświadczenie w interwencjach z udziałem zwierząt. Po dojechaniu na miejsce ratownicy zabezpieczyli teren (częściowo zamykając pas ruchu, by nie doszło do dodatkowego zagrożenia dla kierowców i zwierzęcia), a następnie przystąpili do delikatnej operacji. Celem było uwolnienie sarny bez dodatkowego ranienia jej i bez narażania ratowników na obrażenia (przerażone zwierzę może kopać, szarpać się i być nieprzewidywalne). Użyto narzędzi by rozsunąć elementy barierek na tyle, by koziołek mógł się wyswobodzić. Operacja udała się. Sarna – choć wyraźnie przerażona i wyczerpana – nie odniosła poważniejszych obrażeń. Gdy tylko poczuła, iż jest wolna, odskoczyła i pobiegła dalej.

Dlaczego takie interwencje zdarzają się coraz częściej?

Strażacy nie kryją, iż interwencje z udziałem dzikich zwierząt – saren, dzików, lisów, a choćby łosi – to już nie rzadkość, ale regularny element służby.

Przyczyn jest kilka:

  • Rozbudowa infrastruktury drogowej – nowe trasy szybkiego ruchu (w tym S5) przecinają naturalne korytarze migracyjne zwierząt.

  • Brak przejść dla zwierząt – mimo iż na niektórych odcinkach S5 wybudowano ekrany i przejścia (tzw. zielone mosty), nie wszędzie one istnieją. Na trasach dojazdowych, węzłach i łącznicach zwierzęta często wpadają w pułapkę.

  • Zwiększona liczba pojazdów – hałas, prędkość, natężenie ruchu płoszą zwierzynę, która uciekając, wpada wprost pod koła – lub między barierki.

  • Miejskie i okołomiejskie populacje – sarny, dziki, lisy coraz śmielej podchodzą pod zabudowania, a choćby wjeżdżają na ruchliwe arterie. Brak naturalnego lęku przed człowiekiem i samochodami kończy się często tragicznie.

W przypadku czwartkowej interwencji – skończyło się dobrze.

Szybka reakcja, szczęśliwy finał

Czwartkowa interwencja strażaków z PSP Gniezno to przykład, iż służby w Polsce są przygotowane nie tylko do gaszenia pożarów i usuwania skutków wypadków, ale także do pomocy zwierzętom. Profesjonalizm, odpowiedni sprzęt i doświadczenie sprawiły, iż spanikowana sarna wróciła do natury – zamiast ginąć w męczarniach.

Apelujemy do projektantów dróg i zarządców infrastruktury: barierki nie mogą być pułapkami. W miejscach, gdzie zwierzęta często przekraczają jezdnię, warto rozważyć dodatkowe zabezpieczenia (np. siatki u podstawy barierek, ekrany, oznakowanie).

I pamiętajmy: dzikie zwierzęta nie znają przepisów ruchu drogowego.

Idź do oryginalnego materiału