Początkowo miało skończyć się na 500-złotowym mandacie i zwrocie towaru. Jednak uważna analiza nagrań z monitoringu przekształciła zwykłą wpadkę w poważną sprawę karną. 33-letni mieszkaniec Ostródy przez trzy tygodnie traktował lokalny dyskont jak darmową hurtownię. Teraz grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
Wpadka na gorącym uczynku
W czwartek (6 sierpnia 2026 r.) pracownik ochrony jednego z ostródzkich dyskontów wykazał się czujnością. Zauważył mężczyznę, który próbował opuścić sklep z czterema opakowaniami kawy, nie przechodząc przez kasę.
Na miejsce natychmiast wezwano patrol policji. Towar w stanie nienaruszonym wrócił na sklepowe półki, a interweniujący funkcjonariusze ukarali 33-latka mandatem karnym w wysokości 500 zł. Na tym jednak historia się nie zakończyła.
Monitoring ujawnił całą prawdę
Szybko wyszło na jaw, iż czwartkowa próba kradzieży nie była jednorazowym incydentem, ale elementem dłuższego procederu. Pracownicy i policjanci przeanalizowali zapisy ze sklepowego monitoringu z ostatnich tygodni. Wniosek był jednoznaczny: 33-latek regularnie odwiedzał ten sam dyskont w jednym celu.
Bilans trzytygodniowej „działalności” 33-latka:
- 33 opakowania różnego rodzaju kawy,
- 1 zestaw prezentowy kosmetyków,
- Łączna wartość skradzionego towaru: ponad 1500 zł.
Zamiast mandatu – zarzuty i sąd
Dzięki zsumowaniu wartości skradzionych produktów sprawa przestała być traktowana jako drobne wykroczenie. W poniedziałek (10 sierpnia 2026 r.) podejrzany usłyszał oficjalne zarzuty kradzieży.
Mężczyzna przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów. O jego dalszym losie zdecyduje sąd – za popełnione przestępstwo grozi mu kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
źródło: KPP Ostróda

19 godzin temu














English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·