Koszmar w Białymstoku: Bita kobieta uciekła. Atakował partnerkę choćby w szpitalu

1 dzień temu
W jednym z białostockich mieszkań rozegrały się dramatyczne sceny. 38-letni mężczyzna podczas spotkania ze swoją partnerką wykazał się skrajną agresją – wielokrotnie uderzał ją po twarzy oraz szarpał za włosy. Kiedy przerażona kobieta próbowała uciec, napastnik zablokował jej wyjście z lokalu i więził ją w nim do samego rana. Uniemożliwienie ucieczki połączone było z ciągłą przemocą psychiczną oraz groźbami pod adresem pokrzywdzonej. Ucieczka z bloku i trafienie do szpitala

Bita i przetrzymywana białostoczanka wykorzystała chwilę uwagi agresora i zdołała wyrwać się z pułapki. Jak najszybciej uciekła z budynku, szukając pomocy medycznej. Pokrzywdzona z obrażeniami ciała trafiła na oddział jednego z białostockich szpitali, gdzie udzielono jej niezbędnej opieki lekarskiej. Jej oprawca nie zamierzał jednak dać za wygraną i ruszył za nią w pościg po miejskich placówkach.

Zatrzymanie agresora bezpośrednio na oddziale

Nietrzeźwy 38-latek odnalazł swoją partnerkę w białostockim szpitalu. Pojawił się na oddziale, gdzie natychmiast wszczął kolejną awanturę i zachowywał się niezwykle agresywnie wobec kobiety. Na miejsce gwałtownie wezwano policjantów, którzy obezwładnili napastnika i przewieźli go wprost do policyjnego aresztu. Tam ustalono szczegółowy przebieg wielogodzinnego koszmaru, jaki zgotował swojej partnerce.

Ciężkie zarzuty i wniosek o are
Idź do oryginalnego materiału