12 października obchodzimy Dzień Bezpiecznego Komputera. Dobra okazja, żeby zatroszczyć się o urządzenie, któremu powierzamy pieniądze, dokumenty, korespondencję i rodzinne fotografie. A także przypomnieć sobie, iż oszustowi czasem wystarczy nasz pośpiech i jedno nieprzemyślane kliknięcie.
Komputer ma u nas całkiem wygodne życie. Stoi w cieple, dostaje prąd, czasem choćby przecieramy mu ekran. Z aktualizacjami bywa gorzej. Kiedy wyświetla komunikat, iż trzeba coś zainstalować i uruchomić ponownie, odpowiadamy odruchowo: później. To „później” potrafi trwać tygodniami.
Trudno się dziwić. Człowiek chciał przeczytać wiadomości, zapłacić rachunek albo obejrzeć zdjęcia wnuka, a tu urządzenie domaga się uwagi. Tyle iż aktualizacja nie jest wyłącznie kaprysem informatyka. Często usuwa błędy, które przestępcy mogliby wykorzystać. Warto pozwolić komputerowi popracować przez kilka minut dla naszego bezpieczeństwa.
Podobnie z hasłami. Jedno do poczty, sklepu, Facebooka i jeszcze trzech innych miejsc jest wygodne. Niestety również dla kogoś, kto je zdobędzie. Dlatego hasła powinny być długie i różne, a w ich przechowywaniu może pomóc menedżer haseł. Tam, gdzie to możliwe, warto włączyć dodatkowe potwierdzanie logowania, czyli uwierzytelnianie dwuskładnikowe. Szczególnie starannie trzeba chronić pocztę, przez którą odzyskujemy dostęp do innych kont.
Jednak choćby dobrze zabezpieczone urządzenie nie podejmie za nas wszystkich decyzji. Zwłaszcza kiedy ktoś bardzo przekonująco tłumaczy, iż właśnie musimy ratować swoje pieniądze.
W potocznym wyobrażeniu internetowy przestępca siedzi w ciemnym pomieszczeniu i wściekle stuka w klawiaturę. Tymczasem może po prostu zadzwonić. Być uprzejmy, cierpliwy, mówić spokojnym głosem. Przedstawić się jako pracownik banku albo doradca inwestycyjny. A potem poprosić o zainstalowanie programu, za pomocą którego rzekomo pomoże nam rozwiązać problem. Taki program może dać mu zdalny dostęp do komputera. CERT Polska ostrzega przed oszustwami, w których przestępcy wykorzystują tę możliwość do kradzieży pieniędzy, a choćby zaciągania pożyczek na dane ofiary. Prośba nieznanego rozmówcy o udostępnienie ekranu lub sterowania urządzeniem powinna zakończyć rozmowę, zamiast rozpoczynać instalację.
Przy podejrzanym kontakcie najlepiej zrobić coś, czego oszust bardzo nie lubi: przerwę. Rozłączyć się. Samodzielnie znaleźć oficjalny numer instytucji. Sprawdzić sprawę bez korzystania z kontaktu podanego przez rozmówcę. Uczciwy pracownik zniesie naszą ostrożność.
Przestępcy równie chętnie wykorzystują nadzieję na łatwy zarobek. Reklama obiecuje wysokie zyski, znana twarz dodaje wiarygodności, a „doradca” już czeka na numer telefonu. Pod koniec września CERT Polska znów ostrzegał przed fałszywymi inwestycjami wykorzystującymi prawdziwe wizerunki. Rozpoznawalna twarz w reklamie nie jest dowodem, iż jej właściciel cokolwiek poleca.
Warto też ustalić prostą rodzinną zasadę: nietypową prośbę o pieniądze sprawdzamy rozmową telefoniczną. o ile znajomy pisze, iż pilnie potrzebuje kodu BLIK, dzwonimy na jego zapisany wcześniej numer. Wiadomość przyszła z jego konta, ale przecież przy klawiaturze nie musi siedzieć on. I nie wyśmiewajmy tych, którzy dali się nabrać. To wyjątkowo mało użyteczna forma edukacji. Oszukany człowiek potrzebuje pomocy, a nie konkursu na najbardziej złośliwy komentarz. Im bardziej boi się przyznać do błędu, tym później zaczyna działać.
Bezpieczeństwo danych obejmuje również zdarzenia zupełnie pozbawione przestępczego rozmachu. Dysk może się zepsuć. Laptop może zginąć. Kawa może wylądować dokładnie tam, gdzie nie powinna. Wtedy okazuje się, iż jedyne zdjęcia rodziców, dokumenty do pracy i kilka lat korespondencji były zapisane w jednym miejscu. Kopia zapasowa brzmi nudno, dopóki nie staje się najważniejszą rzeczą na świecie. Warto mieć dodatkową kopię ważnych plików poza komputerem, na przykład na dysku odłączanym po wykonaniu kopii. I od czasu do czasu sprawdzić, czy zapisane materiały rzeczywiście można otworzyć. Sama wiara, iż „chyba się skopiowało”, jest dość słabym zabezpieczeniem rodzinnego archiwum.
Pamiętajmy również o telefonie. Nazwa dzisiejszego święta trochę nas zwodzi, bo komputer nosimy teraz w kieszeni. Mamy w nim bank, pocztę, zdjęcia i dostęp do urzędowych spraw. Jemu także należą się aktualizacje, blokada ekranu i ostrożność przy instalowaniu aplikacji.
Jeśli jednak dojdzie do oszustwa, nie czekajmy do jutra. Przy zagrożeniu pieniędzy trzeba pilnie skontaktować się z bankiem przez jego oficjalny kanał, a oszustwo zgłosić policji. Podejrzany SMS można przekazać w całości na numer 8080, a podejrzaną stronę lub wiadomość zgłosić przez formularz CERT Polska. Na dzisiejsze święto nie trzeba kupować komputerowi prezentu. Wystarczy zainstalować odkładaną aktualizację, zabezpieczyć pocztę i skopiować rodzinne zdjęcia. A potem zadzwonić do kogoś bliskiego i zapytać, czy nie potrzebuje w tym pomocy. Najlepiej cierpliwie, bez westchnienia: „przecież to takie proste”.
Obraz This_is_Engineering z Pixabay












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·