Koleżanka sprawcy strzelaniny w Krakowie ujawniła, co robił w szkole. "Mówił to, jakby to było jego marzenie"

1 godzina temu
Zdjęcie: policja Kraków, screen Youtube @polsatnewsplofc


Jego dawna koleżanka z klasy opowiedziała o zachowaniach, które dziś, w świetle dramatycznych wydarzeń, nabierają szczególnego znaczenia. Według jej relacji Michał O. już w szkole rysował sceny przemocy, przedstawiał ataki z użyciem broni i mówił o chęci zostania zamachowcem. Wówczas nikt nie przypuszczał, iż po latach dojdzie do tak wielkiej tragedii. W sobotniej strzelaninie na Rynku Głównym w Krakowie zginęło sześć osób, a 15 zostało rannych. Śledczy próbują ustalić, co kierowało zatrzymanym 24-latkiem.

Koleżanka sprawcy strzelaniny w Krakowie zabrała głos. Tak zapamiętała Michała O.

Po sobotniej tragedii w Krakowie pojawiają się kolejne informacje dotyczące przeszłości zatrzymanego mężczyzny. Szczególne zainteresowanie wzbudziła relacja kobiety, która przed laty uczęszczała z nim do jednej klasy.

W rozmowie z reporterem Radia ESKA Jakubem Krzyżakiem dawna znajoma 24-latka opowiedziała o jego zachowaniu w czasach szkolnych.

Z jej wspomnień wyłania się obraz ucznia, który rzadko nawiązywał bliższe relacje z rówieśnikami i niechętnie uczestniczył w rozmowach.

Jednocześnie, jak twierdzi kobieta, interesował się tematyką wojenną, historią oraz militariami. Szczególnie niepokojące miały być jednak rysunki wykonywane przez niego podczas lekcji.

Przedstawiały brutalne sceny, w tym osoby powieszone oraz uzbrojonego napastnika wchodzącego do szkoły.

Dziś była koleżanka wspomina te sytuacje w zupełnie innym kontekście.

Rysował atak na szkołę. Rówieśnikom mówił, kim chce zostać

Jedno ze wspomnień kobiety dotyczy sytuacji, w której uczniowie zauważyli, iż ich kolega tworzy rysunki przedstawiające sceny przemocy.

Na obrazkach miały pojawiać się osoby leżące na ziemi oraz człowiek trzymający broń.

Kiedy rówieśnicy pytali o znaczenie tych ilustracji, chłopak miał wyjaśniać, iż przedstawiają zamach na szkołę.

Co więcej, według relacji rozmówczyni Radia ESKA, uczeń obsadzał samego siebie w roli uzbrojonego napastnika.

Nie traktował więc tych rysunków wyłącznie jako przedstawienia anonimowej sceny przemocy. Miał opowiadać o sobie jako o osobie uczestniczącej w przedstawionym ataku.

Kobieta wspominała również, iż kolega otwarcie mówił o chęci zostania zamachowcem.

„Mówił to, jakby to było jego marzenie po prostu” – powiedziała w rozmowie z Radiem ESKA.

Jej słowa są jednym z najbardziej niepokojących elementów nowych doniesień.

Nie wiadomo jednak, czy opisywane zachowania były w przeszłości zgłaszane odpowiednim instytucjom ani czy ktokolwiek podejmował wówczas działania mające na celu ocenę ewentualnego zagrożenia.

Nikt nie przypuszczał, iż może dojść do tragedii. Koleżanka wspomina reakcje klasy

Rozmówczyni dziennikarza przyznała, iż niepokojące rysunki i wypowiedzi były znane części uczniów.

Mimo to nie traktowano ich jako realnego zagrożenia.

Z jej relacji wynika, iż rówieśnicy komentowali zachowanie kolegi, niekiedy choćby w żartobliwy sposób.

Niektórzy mieli mówić między sobą, iż w przyszłości może on zrobić komuś krzywdę. Nie oznaczało to jednak, iż rzeczywiście spodziewali się ataku.

Kobieta przyznała, iż wówczas nikt nie zakładał, iż podobny scenariusz może kiedykolwiek wydarzyć się naprawdę.

Dopiero po sobotniej tragedii wspomnienia z czasów szkolnych zaczęły budzić dodatkowe pytania.

Warto jednak podkreślić, iż pojedyncza relacja świadka nie pozwala jednoznacznie ocenić wcześniejszych zamiarów mężczyzny. Nie przesądza również, czy wydarzenia sprzed lat były bezpośrednio związane z późniejszą strzelaniną.

Nietypowe zachowanie podczas lekcji online. Włączył kamerę w masce przeciwgazowej

Dawna koleżanka Michała O. opowiedziała również o sytuacji, do której miało dojść podczas nauczania zdalnego.

Jak wspominała, podczas jednej z lekcji internetowych chłopak włączył kamerę, mając na głowie starą maskę przeciwgazową.

Zachowanie zwróciło uwagę pozostałych uczniów.

Według kobiety nie był to jedyny przejaw zainteresowania tematyką militarną.

24-latek miał chętnie rozmawiać o historii, wojnie i uzbrojeniu. Szczególnie aktywny był podczas lekcji historii, choć na innych zajęciach pozostawał raczej milczący.

Rozmówczyni podkreśliła jednak, iż nie znała szczegółów jego życia prywatnego.

Nie potrafiła powiedzieć, jakie relacje utrzymywał z rodziną ani czy zmagał się z osobistymi problemami.

Są to więc wspomnienia z okresu szkolnego, a nie pełna charakterystyka zatrzymanego mężczyzny.

Tragiczna strzelanina w Krakowie. Zginęło sześć osób

Nowe informacje dotyczące przeszłości 24-latka pojawiły się zaledwie kilka godzin po dramatycznych wydarzeniach w centrum Krakowa.

W sobotę, 7 listopada 2026 roku, około godziny 15 uzbrojony napastnik zaczął strzelać w kierunku przypadkowych osób przebywających w rejonie Rynku Głównego.

Według informacji przekazanych przez policję mężczyzna poruszał się samochodem i oddawał strzały w różnych miejscach centrum miasta.

Wśród miejsc objętych atakiem znalazł się również Plac Wszystkich Świętych, gdzie ostrzelany został tramwaj linii numer 1.

Uszkodzeniu uległa szyba w kabinie motorniczego. Na szczęście ani prowadzący pojazd, ani pasażerowie nie odnieśli obrażeń.

Ostatecznie sprawca został zatrzymany przez policjantów w rejonie skrzyżowania ulic Dietla i Stradomskiej.

Podczas interwencji doszło do wymiany ognia, w wyniku której ranni zostali funkcjonariusze oraz napastnik.

Bilans tragedii jest dramatyczny. Według informacji Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego zginęło sześć osób, a 15 zostało rannych.

Kim jest 24-letni Michał O.? Śledczy badają jego przeszłość

Zatrzymany po strzelaninie mężczyzna to 24-letni Michał O., mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego.

Po policyjnej interwencji został przewieziony do szpitala.

Prokuratura rozpoczęła czynności mające na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności zdarzenia.

Śledczy będą ustalać między innymi pochodzenie broni, przebieg przygotowań do ataku oraz motywy zatrzymanego.

Ważne mogą okazać się także informacje dotyczące jego wcześniejszego zachowania i kontaktów z innymi osobami.

Relacja dawnej koleżanki z klasy może stanowić jeden z wątków wymagających sprawdzenia.

Nie oznacza to jednak, iż jej wspomnienia zostały już niezależnie potwierdzone przez organy ścigania.

Na tym etapie nie wiadomo również, czy zatrzymany wcześniej podejmował jakiekolwiek konkretne przygotowania do podobnego ataku.

Makabryczne odkrycie w domu zatrzymanego. Służby sprawdzają kolejne okoliczności

W sobotę wieczorem pojawiły się także informacje dotyczące miejsca zamieszkania 24-latka.

Premier Donald Tusk poinformował, iż służby prowadzące czynności w Ostrowcu Świętokrzyskim natrafiły na trzy osoby, które prawdopodobnie nie żyją.

Według wstępnych ustaleń chodzi o dwie kobiety i jednego mężczyznę.

Pojawiło się przypuszczenie, iż mogą to być członkowie najbliższej rodziny zatrzymanego.

Służby muszą jednak ustalić tożsamość odnalezionych osób, przyczyny ich śmierci oraz ewentualny związek z wydarzeniami w Krakowie.

Na razie nie można przesądzać, czy doszło do jednego ciągu zdarzeń, ani przypisywać 24-latkowi odpowiedzialności za wszystkie ujawnione zgony.

Nowe odkrycie sprawiło jednak, iż postępowanie prowadzone przez śledczych objęło kolejne miejsce i dodatkowe okoliczności.

Idź do oryginalnego materiału