Kolejne uderzenie w „fabrykę lewych studentów”. Lider grupy w areszcie, lekarze z zarzutami

8 godzin temu
Zdjęcie: Kolejne uderzenie w „fabrykę lewych studentów”. Lider grupy w areszcie, lekarze z zarzutami / fot. policja.gov.pl


To nie koniec czystek w iławskim półświatku zajmującym się nielegalnym zatrudnianiem cudzoziemców. Kryminalni z Iławy, działając pod okiem prokuratury, zatrzymali kolejne osoby uwikłane w potężny proceder fałszerstw dokumentacji. Pisaliśmy o tym tutaj. Tym razem w ręce mundurowych wpadł sam lider grupy oraz medyk, który za nic miał etykę zawodową.

​Iławscy policjanci dotrzymali słowa – zapowiadana kontynuacja głośnej sprawy zorganizowanej grupy przestępczej stała się faktem. W środę (18.03.2026 r.) funkcjonariusze przeprowadzili serię skoordynowanych zatrzymań, które uderzyły w same szczyty hierarchii nielegalnego biznesu.

​„Mózg” operacji za kratami

​Najważniejszym sukcesem śledczych jest wyeliminowanie z gry 39-letniego mieszkańca Iławy. Mężczyzna usłyszał najpoważniejsze zarzuty – to on miał założyć i żelazną ręką kierować grupą, która pod przykrywką biura pośrednictwa pracy handlowała polskimi wizami i prawem do pobytu. Sąd nie miał wątpliwości: lider szajki trafił do tymczasowego aresztu na najbliższe trzy miesiące.

​Medycyna na usługach przestępców

​Szokujące szczegóły śledztwa dotyczą roli lekarzy w całym procederze. Zamiast stać na straży zdrowia, niektórzy medycy stali się „wspólnikami” przestępców.

  • Wystawianie fikcyjnych zaświadczeń: Lekarze potwierdzali przeprowadzenie badań profilaktycznych, które w rzeczywistości nigdy się nie odbyły.
  • Zagrożenie bezpieczeństwa: Dzięki „lewym” orzeczeniom lekarskim cudzoziemcy byli dopuszczani do prac, do których – ze względu na brak badań – nigdy trafić nie powinni.

​Sieć powiązań pęka oczko po oczku

​W ręce policji wpadły również kolejne ogniwa tej przestępczej układanki:

  • 54-latek z województwa kujawsko-pomorskiego,
  • 68-latka z powiatu ostródzkiego.

​Oboje usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Choć nie trafili za kraty tak jak ich szef, zostali objęci policyjnym dozorem, musieli wpłacić poręczenie majątkowe i otrzymali kategoryczny zakaz opuszczania kraju.

​Czy to koniec?

​Wszystko wskazuje na to, iż to wciąż tylko wierzchołek góry lodowej. Mechanizm był prosty, ale skuteczny: grupa masowo produkowała zaświadczenia o rzekomym podjęciu studiów stacjonarnych przez obcokrajowców, co dawało im legalną podstawę do przebywania w Polsce. Policja zapowiada, iż śledztwo jest wciąż w toku, a analiza zabezpieczonych dokumentów może przynieść kolejne nazwiska na liście zatrzymanych.

źródło: KWP Olsztyn

Idź do oryginalnego materiału