Kolejna strzelanina z udziałem agentów federalnych

16 godzin temu

Zaledwie dzień po śmiertelnej strzelaninie w Minneapolis, do której doszło podczas akcji imigracyjnej, agenci federalni użyli broni również w Portland w stanie Oregon. W czwartek po południu dwie osoby – kobieta i mężczyzna – zostały postrzelone i trafiły do szpitala.

Jak poinformowało biuro policji w Portland, do zdarzenia doszło około godziny 2:20 po południu w dzielnicy Hazelwood we wschodniej części miasta. Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) potwierdził, iż w incydencie brali udział agenci U.S. Customs and Border Protection.

Według DHS funkcjonariusze zatrzymali samochód, poszukując obywatela Wenezueli, który – jak twierdzą władze federalne – przebywa w USA nielegalnie i ma powiązania z gangiem Tren de Aragua. Po tym, jak agenci mieli się wylegitymować, kierowca rzekomo „użył pojazdu jako broni” i próbował potrącić funkcjonariuszy. W odpowiedzi jeden z agentów oddał strzał. Samochód mimo to odjechał, a obie osoby trafiły później do szpitala. Ich stan zdrowia nie został ujawniony.

Szef policji w Portland, Bob Day, zaapelował do mieszkańców o spokój, podkreślając, iż śledztwo jest na bardzo wczesnym etapie. Jednocześnie przyznał, iż napięcie społeczne jest wyraźnie wyczuwalne, zwłaszcza w kontekście wydarzeń z Minneapolis.

Burmistrz Portland Keith Wilson w ostrym oświadczeniu wezwał do natychmiastowego wstrzymania operacji ICE w mieście, podkreślając, iż Portland „nie jest poligonem doświadczalnym dla zmilitaryzowanych służb federalnych”. Jego zdaniem eskalacja działań niesie realne, śmiertelne konsekwencje.

Głos zabrali również politycy. Senator Ron Wyden stwierdził, iż obecność agentów federalnych „podsyca przemoc”, a senator Jeff Merkley apelował do mieszkańców, by protesty pozostały pokojowe i nie dawały pretekstu do dalszej eskalacji.

Portland od miesięcy jest jednym z głównych ośrodków protestów przeciwko polityce imigracyjnej administracji Donalda Trumpa. Jesienią do miasta skierowano setki żołnierzy Gwardii Narodowej. Choć prezydent zapowiedział niedawno ich wycofanie – również z Chicago i Los Angeles – zastrzegł, iż federalne siły mogą wrócić, jeżeli przestępczość ponownie wzrośnie.

Idź do oryginalnego materiału