Kierowcy z Łódzkiego mogą się zdziwić. Wystarczy przekroczyć prędkość o 1 km by dostać mandat. Ile?

19 godzin temu

W praktyce drogowej jeden kilometr na godzinę może mieć bardzo realne konsekwencje finansowe i administracyjne. Taryfikator mandatów w Polsce jest skonstruowany progowo, co oznacza, iż przekroczenie choćby o 1 km/h ponad określony próg skutkuje automatycznie wyższą karą.

Najbardziej jaskrawy przykład dotyczy najwyższych sankcji. o ile kierowca przekroczy dozwoloną prędkość o 70 km/h, grozi mu mandat w wysokości 2500 zł. Jednak jeżeli licznik lub policyjny miernik pokaże 71 km/h ponad limit, kara pozostaje taka sama finansowo, ale wciąż jest kwalifikowana w najwyższym przedziale taryfikatora, bez możliwości „zaokrąglenia w dół”. W innych progach sytuacja wygląda podobnie — przekroczenie o 1 km/h może przesunąć kierowcę do wyższego przedziału mandatowego.

To oznacza, iż różnica między przekroczeniem o 30 km/h a 31 km/h to nie kosmetyka, ale skok z 400 zł do przedziału 800–1600 zł. Analogicznie, przekroczenie o 40 km/h i o 41 km/h to wejście w kolejny, wyższy próg kary.

Taryfikator mandatów nie zna litości ani zaokrągleń

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, kary za przekroczenie prędkości wyglądają następująco:

Za przekroczenie prędkości o 1 km/h mandat wyniósł 50 zł i 1 punkt karny

11–15 km/h – mandat 100 zł,
16–20 km/h – 200 zł,
21–25 km/h – 300 zł,
26–30 km/h – 400 zł,
31–40 km/h – od 800 do 1600 zł,
ponad 40 km/h – 1000 zł,
ponad 50 km/h – 1500 zł,
ponad 60 km/h – 2000 zł,
ponad 70 km/h – 2500 zł.

Każde przekroczenie granicy danego przedziału — nawet o 1 km/h — oznacza automatyczne zastosowanie wyższej sankcji. Policjant na drodze nie ma tu pola do uznaniowości.

Ręczny pomiar prędkości. Tu nie działa „bezpieczne 10 km/h”

Wielu kierowców wciąż wychodzi z założenia, iż niewielkie przekroczenia są tolerowane. Tymczasem margines 10 km/h dotyczy wyłącznie fotoradarów, a nie pomiarów wykonywanych ręcznym miernikiem prędkości. W przypadku kontroli drogowej prowadzonej przez patrol policji każdy kilometr ponad limit ma znaczenie, zwłaszcza gdy decyduje o wejściu w wyższy próg taryfikatora.

Dla kierowców z regionu piotrkowskiego oznacza to jedno: jazda „na styk” niesie realne ryzyko, bo jeden dodatkowy kilometr może oznaczać nie tylko wyższy mandat, ale także więcej punktów karnych.

Dwa wykroczenia, jedna decyzja policjantów

W opisywanym przypadku kierowca nie tylko przekroczył prędkość o 1 km/h, ale również nie miał włączonych świateł, za co został pouczony. Policjanci zdecydowali się jednak ukarać go za mniej dotkliwe przewinienie.

Za przekroczenie prędkości o 1 km/h mandat wyniósł 50 zł i 1 punkt karny. Brak świateł oznaczałby natomiast 300 zł mandatu i 6 punktów karnych. Decyzja funkcjonariuszy była więc korzystniejsza dla kierowcy, choć sam przypadek pokazuje, jak precyzyjnie i bez marginesu stosowane są dziś przepisy.

Idź do oryginalnego materiału