Głupota i skrajna nieodpowiedzialność. Miał być pokaz luksusu i dreszczyk emocji za kierownicą sportowego auta, a skończyło się na policyjnej blokadzie, drastycznie wysokiej grzywnie i utracie prawa jazdy. Funkcjonariusze z grupy SPEED zatrzymali młodego mężczyznę, który drogę publiczną pomylił z torem wyścigowym.
Wczorajszy wieczór na długo zapadnie w pamięci zarówno policjantom z drogówki, jak i pewnemu kierowcy, który postanowił przetestować możliwości niemieckiej inżynierii w warunkach skrajnie odbiegających od przepisów ruchu drogowego. Porsche, pędzące z prędkością, która mrozi krew w żyłach, stało się „niechlubnym rekordzistą” ostatniej doby.
„Idiota rajdowiec” w cywilnym ruchu
Mężczyzna został zatrzymany w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 120 km/h. Kierowca porsche uznał to za zbyt wolne tempo. Policyjny wideorejestrator wskazał wartość, która nie pozostawiała złudzeń – kierowca pędził znacznie szybciej, niż pozwalają na to jakiekolwiek przepisy w Polsce.
Jednak to nie tylko prędkość przykuła uwagę mundurowych. Styl jazdy mężczyzny przypominał agresywne zachowania znane z najgorszych nagrań typu „stop cham”: kierowca „mrugał” na jadące przed nim pojazdy, próbując wymusić zjazd na sąsiedni pas. Manewry wyprzedzania i zmiany pasów odbywały się bez użycia kierunkowskazów, co przy tej prędkości stwarzało bezpośrednie zagrożenie katastrofą w ruchu lądowym.
Grupa SPEED ucina „popisy”
Bezkarność kierowcy zakończyła się w momencie, gdy na jego ogonie pojawili się funkcjonariusze z grupy SPEED. Wyspecjalizowana jednostka, dysponująca radiowozami o dużej mocy, gwałtownie ostudziła zapał młodego pirata drogowego.
Podczas kontroli wyszło na jaw, iż luksusowy samochód wcale nie należał do prowadzącego. Tłumaczenia mężczyzny były co najmniej naiwne:
„Kolega dał mi się przejechać swoim nowym autem” – usłyszeli policjanci.
Niestety dla kierowcy, prawo nie przewiduje taryfy ulgowej ze względu na „użyczenie” pojazdu czy chęć sprawdzenia osiągów nowej maszyny znajomego.
Bolesne konsekwencje głupoty
Bilans tego krótkiego rajdu jest porażający. Za kumulację wykroczeń – od drastycznego przekroczenia prędkości, przez agresywne zachowanie wobec innych uczestników ruchu, aż po błędy w sygnalizacji – nałożono surowe kary. Łączna kwota grzywny idzie w tysiące złotych (zgodnie z nowym taryfikatorem). Konto kierowcy zasiliła rekordowa liczba punktów, co w wielu przypadkach oznacza natychmiastowe pożegnanie się z uprawnieniami do kierowania.
Policja po raz kolejny apeluje: drogi publiczne to nie miejsce na testowanie prędkości maksymalnych. Nadmierna pewność siebie w połączeniu z dużą mocą pod maską to najkrótsza droga do tragedii – tym razem skończyło się tylko na stratach finansowych i punktowych.













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·