Katastrofa śmigłowca w Cisnej. Od tej tragedii mija 35 lat

17 godzin temu

Dziś mija 35. rocznica tragicznej katastrofy śmigłowca, w której zginęli policjanci, pracownik policji oraz żołnierze-piloci. Wydarzenie to pozostaje bolesnym wspomnieniem i symbolem poświęcenia służb mundurowych, które straciły swoich kolegów w służbie ponad trzy dekady temu.

Był 25 listopada 1990 roku. Mieszkaniec bieszczadzkiej wsi Dołżyca, który wracał z lokalu wyborczego w Cisnej, spostrzegł leżącą opodal drogi drewnianą skrzynię. Zwykła ludzka ciekawość nakazała mu zajrzeć do środka. Kiedy odbił kamieniem wieko, jego oczom ukazał się makabryczny widok. W skrzyni spoczywały zwłoki kobiety...

To był początek śledztwa w sprawie, jak się później okazało, zabójstwa 57-letniej kobiety, która w niejasnych okolicznościach zaginęła kilka tygodni wcześniej. Ustalenia policjantów z Krosna, którzy wyjaśniali tę sprawę, wiodły do Rzeszowa, w okolice ówczesnego sklepu PEWEXU przy ul. Piłsudskiego, bowiem w jego rejonie kobieta dorabiała handlem walutami.

[caption id="attachment_779755" align="aligncenter" width="768"] fot. archiwum Policji[/caption]

Zbyt wiele było w tym śledztwie zagadek, toteż prowadzący je oficerowie postanowili poszukać świadków za sprawą popularnego do dziś magazynu 997, cotygodniowej kryminalnej audycji emitowanej przez program 2 Telewizji Polskiej.

9 stycznia 1991 roku na lotnisku w Krośnie wylądował śmigłowiec Mi-8T ze 103. Pułku Lotniczego Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Przywiózł ekipę telewizyjną, która miała zrealizować rekonstrukcję zdarzeń.

10 stycznia śmigłowiec wystartował z Krosna i po kilkunastu minutach lotu przyziemił w Dołżycy.

"Lot przebiegał w zwykłych warunkach atmosferycznych, jednak warunki te w rejonie Cisnej zaczęły się pogarszać, co skłoniło załogę do wykonania dodatkowego lotu na rozpoznanie pogody".

Dowódca zgodził się zabrać na pokład pasażerów, którzy chcieli skorzystać z okazji i obejrzeć z lotu ptaka okolicę. Do śmigłowca wsiadło sześciu policjantów i jeden pracownik cywilny Policji. Załogę maszyny tworzyli dwaj piloci i technik pokładowy.

[caption id="attachment_627511" align="aligncenter" width="736"] fot. KPP Lesko[/caption]

"Załoga po starcie wykonywała lot na wysokości 40 metrów wzdłuż rzeki Solinka, w kierunku pasma górskiego. Zbyt późne i zbyt energiczne wprowadzenie śmigłowca na wznoszenie spowodowało jego przepadnięcie. Maszyna uderzyła tylną częścią belki ogonowej o wierzchołki drzew. Zniszczona została konstrukcja belki ogonowej. Śmigłowiec stracił sterowność i zderzył się z ziemią."

Nikt nie przeżył katastrofy. Zginęli:

* podkomisarz Marek Pasterczyk z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krośnie * aspirant Zdzisław Marciniak z Komendy Rejonowej Policji w Lesku * starszy sierżant Roman Górecki z Komendy Rejonowej Policji w Lesku * sierżant Bogusław Szuba z Komendy Rejonowej Policji w Lesku * posterunkowy Jacek Typrowicz z Komendy Rejonowej Policji w Krośnie * posterunkowy Marek Buda z Komendy Rejonowej Policji w Krośnie * Kazimierz Wajda, pracownik Komendy Wojewódzkiej Policji w Krośnie * kapitan pilot Paweł Prorok, dowówdca załogi śmigłowca * starszy chorąży pilot Roman Pakuła, drugi pilot śmigłowca * młodszy chorąży Jacek Główka, technik pokładowy.

W pierwszą rocznicę katastrofy policjanci i mieszkańcy Cisnej wznieśli na jej miejscu pamiątkowy obelisk. Miejsce pamięci poświęcił ówczesny proboszcz krośnieńskiej Fary ks. prałat Bronisław Jastrzębski. Każdego roku, 10 stycznia, 1 listopada i w dniu Święta Policji przyjaciele, znajomi i krewni składają na nim kwiaty.

[caption id="attachment_779898" align="aligncenter" width="900"] fot. KPP Lesko[/caption] [caption id="attachment_779899" align="aligncenter" width="900"] fot. KPP Lesko[/caption] [caption id="attachment_779900" align="aligncenter" width="900"] fot. KPP Lesko[/caption]

KPP Lesko

Idź do oryginalnego materiału