Zaproszeni przez króla na ucztę podjęli decyzję: odrzucili zaproszenie. Czy mieli do tego prawo? Tak. Byli wolni. Część wybrała inne dobro: poszli – jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa. Jeszcze inni „sprawę z królem” chcieli zakończyć radykalnie: „pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali”. Tego już się nie da usprawiedliwić. Okazuje się, iż Pana Boga – tłumacząc przypowieść – można zlekceważyć zarówno przez wybór dobrych i pożytecznych zajęć (cóż złego w oraniu pola czy sprzedaży towarów?), jak i przez rażące, ewidentne zło: morderstwo, odrzucenie. Zawsze pozostaje jednak pytanie: co dalej? Można wypędzić Chrystusa z przestrzeni publicznej, kościoły zamienić w dyskoteki, bazylikę św. Piotra – w stajnię dla koni (w przeszłości marzenie wielu islamskich władców), unieważnić Dekalog – ale co dalej?