Jest wyrok dla zabójcy księdza Grzegorza Dymka z Kłobucka

2 godzin temu

Morderca księdza z Kłobucka – 52-letni Tomasz J. – skazany na 20 lat więzienia. Mężczyzna miał zakraść się na plebanię, na której przebywał 58-letni ks. Grzegorz Dymek w celu rabunku. Jak twierdził – nie zamierzał go zabić. Wyrok jednak jest surowy, bo i zabójstwo było wyjątkowo brutalne.

Jak podaje SuperExpress, dzisiaj przed sądem Okręgowym w Częstochowie zakończyła się kolejna rozprawa 52-mieszkańca Kłobucka oskarżonego o brutalne zabójstwo ks. Grzegorza Dymka. Podczas rozprawy występowali między innymi członkowie rodziny oskarżonego. Miały też miejsce mowy końcowe prokuratury i obrony.

Prokurator podkreślił, iż Tomasz J. od samego początku miał zamiar popełnienia zabójstwa: “Oskarżony obserwował plebanię, przygotowywał napad, zabrał przedmioty wskazujące na plan pozbawienia życia księdza. To dowodzi, iż nie był to przypadkowy skok na gotówkę, ale celowe i przemyślane działanie”
– mówił cytowany przez SE prokurator.

Surowy wyrok
Po wysłuchaniu wszystkich wystąpień, sąd postanowił od razu wydać wyrok skazujący dla Tomasza J. Został on skazany za rozbój, napad i usiłowanie zabójstwa na karę 20 lat pozbawienia wolności. W uzasadnieniu wyroku sędzia cytowany przez SuperExpress zaznaczył: “Tomasz J. udał się na kradzież, ale był przygotowany na dokonanie rozboju. Nie miał zamiaru zabić, ale na pewno był gotowy na kneblowanie, skrępowanie, czy też straszenie księdza”.

Chciał ukraść pieniądze z kolędy
Podczas wcześniejszych rozpraw skazany Tomasz J. przyznał się do winy. Jak zaznaczał, zaplanował kradzież, bo miesiąc wcześniej usłyszał jak dwie panie w sklepie mówiły, iż duchowny ma dużo pieniędzy i sejf. Chodziło mu to po głowie, bo, jak mówił, miał problemy finansowe i został oszukany. – Myślałem, iż ksiądz się wystraszy, da mi te pieniądze – mówił.

Kiedy wszedł na teren plebanii doszło do szarpaniny, napastnik i duchowny upadli na ziemię. J. założył na ręce księdza trytytki użył też taśmy, która owinął głowę kapłana. Kiedy usłyszał głosy przy budynku plebanii postanowił uciekać, został ujęty przez policję.

Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku odebrał zgłoszenie, iż z garażu plebanii przy ul. Kochanowskiego słychać wołanie o pomoc i odgłosy walki. Przybyli na miejsce policjanci zauważyli mężczyznę w kominiarce, który przeskoczył przez płot i wsiadł do samochodu. Wtedy jeden z policjantów wyjął kluczyk ze stacyjki pojazdu i z pomocą innych mężczyzn obezwładnił kierowcę. W trakcie oględzin miejsca zatrzymania znaleziono czarną kominiarkę, trytytki, sekator i przedmiot przypominający pistolet.

Po wejściu do garażu policjanci zauważyli leżącego na podłodze księdza ze skrępowanymi rękami oraz owiniętymi taśmą streczową ustami i nosem. Wezwany na miejsce lekarz stwierdził zgon duchownego. Przeprowadzona później sekcja zwłok wykazała, iż przyczyną jego śmierci było uduszenie.

źródło: TVP Katowice

Idź do oryginalnego materiału