Były szef gabinetu Donalda Tuska i podwójny minister transportu, to dorobek jednego z bardziej znanych polityków, chociaż nie zawsze o taką sławę mu chodziło jaką zdobył. Przez dłuższy czas w mediach nie pojawiało się jego nazwisko, ale po pseudonimie „Sławek Zegarek” łatwo można się było zorientować o kogo chodzi. Bliski współpracownik Donalda Tuska dał się poznać nie tylko w Polsce, bo jeszcze szybciej poznali się na nim Ukraińcy i odesłali polskiej prokuratorze. Trzeba przyznać, iż jest to nie lada wyczyn, biorąc pod uwagę, iż Ukraina przez wiele lat zajmowała pierwsze miejsce w Europie wśród państw najbardziej skorumpowanych.
Różne interesujące przygody ma na koncie „Sławek Zegarek”, ale dziś mógł sobie radośnie krzyknąć: „Jest jednak sprawiedliwość na tym łez padole”. Do wczoraj Sławomir N., dziś wolny człowiek Sławomir Nowak, po prawomocnym umorzeniu postępowania w tak zwanym wątku polskim. O co dokładnie chodzi? W grudniu 2021 roku prokuratura pod kierownictwem Zbigniewa Ziobry oskarżyła Sławomira Nowaka o liczne przestępstwa, głównie korupcyjne. Takie same zarzuty postawiła mu prokuratura ukraińska, ale Ukraińcy tak się rozczarowali kompetencjami Sławomira Nowaka, iż oddali sprawę polskim kolegom. W Polsce sprawę podzielono na dwa wątki: „polski i ukraiński”, po czym za całość Sławomir S. trafił na 9 miesięcy do aresztu, który jak wiadomo nakłada sąd, nie prokuratura.
Sprawa wydawała się beznadziejna dla Nowaka, ale wszystko się zmieniło w 2023 roku, bo wtedy zmieniła się władza i prokuratura. Bieg wydarzeń natychmiast przyśpieszył i w czerwcu 2025 roku Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów umorzył postępowanie na wniosek obrony, który poprał prokurator. Łatwiej trafić w losowaniu Lotto niż poparcie wniosku obrony o uniewinnienie przez prokuratora, jednak Sławomir Nowak wyciągnął taki los na loterii życia. Nie wszyscy dali temu wiarę i zrobiła się straszna awantura pod hasłem: „swoi uratowali swojego”. Po głosach protestu prokurator łaskawie zmienił zdanie i napisał zażalenie, w konsekwencji sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie, ale nic to nie zmieniło:
Zażalenie nie podlegało uwzględnieniu, bowiem za słuszne uznać należy stanowisko sądu rejonowego, zgodnie z którym na gruncie niniejszego postępowania wystąpił oczywisty brak faktycznych podstaw oskarżenia – powiedziała w uzasadnieniu wtorkowego postanowienia sędzia Anna Szymacha-Zwolińska.
O rozstrzygnięciu poinformował też sam oskarżony i trzeba przyznać, iż choćby zachował pewną powściągliwość:
Dzisiaj prawomocnie Sąd umorzył polską część mojej sprawy. Jestem szczęśliwy i wdzięczny moim obrońcom oraz tym, którzy we mnie wierzyli. To pokazuje, iż można odzyskać wiarę w niezależność polskich Sądów. Nie ukrywałem się, nie uciekałem, przesiedziałem 9 miesięcy w areszcie…
— Sławomir Nowak (@SlawomirNowak) February 3, 2026
Nie dalej jak sześć dni temu wzburzeni obywatele złorzeczyli na sędziego Marcina Czarczyńskiego z Sądu Rejowego w Toruniu, który skazał 67-letnią emerytkę na pół roku więzienia za słowa skierowane do Jerzego Owsiaka: „Giń człeku”. Dziś się okazało, iż sądy wszystkich obywateli traktują tak samo i każdy przeciętny Kowalski, czy Nowak może liczyć na sprawiedliwość.
Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

9 godzin temu










English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·