Jest nowa dyrektor w Wodach Polskich w Lwówku Śląskim

2 godzin temu
Zdjęcie: PGW Wody Polskie Lwówku Śląskim 1


Nastąpiła zmiana na stanowisku dyrektora w Wodach Polskich w Zarządzie Zlewni w Lwówku Śląskim. W prokuraturze toczy się postępowanie związane z wyjaśnieniem sprawy odebranych a niewykonanych robót na cieku Osownia w gminie Lwówek Śląski.

Wraz z nadejściem nowego miesiąca nastąpiła zmiana dyrektora Zarządu Zlewni w Lwówku Śląskim. I choć zmiana nastąpiła 1 kwietnia, to nie primaaprilisowy żart.

PGW Wody Polskie Zarząd Zlewni w Lwówku Śląskim w ostatnich miesiącach dały się poznać z jak najgorszej strony. Po ujawnieniu przez nas afery, sprawę opisywały ogólnopolskie media.

To miała być jedna z wielu inwestycji porządkujących koryta dolnośląskich rzek po powodzi. Dokumenty wskazują, iż początkowo wszystko przebiegło zgodnie z wszelkimi wymogami. Dyrektor Wód Polskich w Lwówku Śląskim ogłosiła przetarg, następnie wyłoniono w nim wykonawcę, podpisano umowę, po czym odebrano prace nie zgłaszając żadnych zastrzeżeń. Na papierze zadanie za ponad 424 tysiące złotych zostało zakończone bez zastrzeżeń. Problem w tym, iż tych prac po prostu nie było.

Wątpliwości gwałtownie znalazły potwierdzenie w oficjalnych wypowiedziach. Rzecznik Wód Polskich przyznał, iż protokół odbioru sporządzono niezgodnie z obowiązującymi zasadami. To kluczowa informacja, bo oznacza, iż instytucja sama podważa dokument stanowiący podstawę wypłaty publicznych pieniędzy. Mimo tego sprawy przez miesiące nie zgłoszono do prokuratury. Zamiast tego uruchomiono wewnętrzne postępowanie wyjaśniające i podjęto decyzje kadrowe, w tym odwołanie zastępcy dyrektora.

Sytuację komplikuje fakt, iż roboty na rzece Osownia ruszyły dopiero po nagłośnieniu sprawy, choć wcześniej oficjalnie uznano je za zakończone. Dodatkowo inwestycja nie była objęta żadnym okresem gwarancyjnym, co w przypadku prac hydrotechnicznych budzi poważne zastrzeżenia.

Po ujawnieniu sprawy przez redakcję ze stanowiska odwołany został zastępca dyrektora Zarządu Zlewni w Lwówku Śląskim.

Brak przejrzystości, nieodpowiadanie na pytania dziennikarzy, odmowa udostępnienia dokumentów, czy niezawiadomienie służb rodziły pytania o jakość i obowiązujące w Wodach Polskich standardy. Dopiero po trzech miesiącach, jak władze we Wrocławiu i Warszawie zrozumiały, iż sprawa nie przycichnie, iż sama się nie rozwiąże, złożono zawiadomienie do prokuratury.

Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze Prokurator Ewa Węglarowicz-Makowska przyznaje, iż takie zawiadomienie złożone przez władze krajowe instytucji wpłynęło do prokuratury i toczy się postępowanie sprawdzające. Śledczy skierowali do wniosek Prokuratury Rejonowej Warszawa- Śródmieście prosząc o udzielenie pomocy prawnej poprzez przesłuchanie przedstawiciela instytucji zawiadamiającej na okoliczności wskazane w tym zawiadomieniu. Lwówecka Prokuratura Rejonowa nie otrzymała jeszcze istotnych dla tej sprawy wyjaśnień, a dopiero po ich otrzymaniu i analizie będzie mogła zdecydować, co dalej.

Prokurator podkreśla, iż mając na względzie początkowy etap tego postępowania formalnie nie są nim objęte żadne osoby, przyznaje jednak, iż jak wynika z treści zawiadomienia, dotyczy ono dwóch osób – byłego zastępcy dyrektora Zarządu Zlewni w Lwówku Śląskim, który miał dopuścić się czynu z artykułu 231 par. 1 kodeksu karnego oraz kierownika Nadzoru Wodnego w Lwówku Śląskim, który miał dopuścić się czynu z artykułu 271 par. 1 kodeksu karnego.

Jak wskazuje Ewa Węglarowicz-Makowska, czyny opisane w zawiadomieniu miały polegać na sporządzeniu protokołu końcowego odbioru robót zleconych, na podstawie umowy w sprawie usuwania skutków powodzi na cieku i w infrastrukturze będącej w administracji Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie 2025 roku, w którym poświadczono nieprawdę, co do wykonania całości zleconych prac oraz przesłania takiego protokołu wraz z fakturą do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu, co było podstawą dokonania płatności. Zdaniem zawiadamiającej, wartość niewykonanych, prawa miała wynosić, co najmniej 199 tysięcy złotych.

Wraz z końcem marca 2026 roku w Zarządzie Zlewni w Lwówku Śląskim doszło do istotnej zmiany na stanowisku dyrektora. Funkcję tę objęła Aleksandra Czeladka, od lat związana z Nadzorem Wodnym w Lubaniu, gdzie pełniła funkcję kierownika.

Wczoraj zapytaliśmy w Wodach Polskich o to, czy dotychczasowa pani dyrektor awansowała, czy została zwolniona, czy sama się zwolniła i jaki był powód zmiany na stanowisku oraz czy ma to związek z aferą? Jednak Wody Polskie nie udzieliły na te pytania żadnej odpowiedzi. Władze PGW nie zechciały się też pochwalić dotychczasowymi dokonaniami nowej pani dyrektor. Chowanie głowy w piasek nie sprawi jednak, iż wszyscy zapomną o tym, co się działo, tym bardziej, iż redakcja Lwówecki.info od pewnego już czasu zgłębia temat kolejnych możliwych nieprawidłowości w instytucji.

Nowej pani dyrektor życzymy, by udało jej się opanować rozkołysaną łódź i poprawić mocno nadszarpnięty wizerunek dolnośląskich Wód Polskich.

Idź do oryginalnego materiału