Jenny Blackhurst – Ostatnia żona. Luke Whitney został zamordowany. Wielokrotnie dźgnięto go nożem. Do popełnienia zbrodni przyznała się jego żona Anna, znaleziona na miejscu zdarzenia. Ale skoro jest winna, dlaczego nie potrafi potwierdzić żadnych szczegółów?

W komisariacie okrzyknięto mnie „łowczynią prawdy”. Tak nazywa się ludzi, stanowiących może pięć procent społeczeństwa, którzy niemal instynktownie wiedzą, iż ktoś kłamie. Nie twierdzę, iż jestem nieomylna – gdyby tak było, siedziałabym tutaj jako szefowa zespołu śledczego, a poza tym wiedzieć, iż ktoś kłamie, to, niestety, za mało. W policji mamy wkurzającą zasadę, iż na wszystko trzeba mieć dowody i najróżniejsze potwierdzenia. Nie umiem powiedzieć, dlaczego ktoś kłamie, ale całkiem dobrze poznaję, iż tak jest. Anna Whitney przed chwilą skłamała. Nie wiem jednak, co konkretnie było kłamstwem.
ANNA WHITNEY. Druga żona. Wiedziała, jakie błędy popełniła poprzedniczka, i postanowiła ich nie powielać. Była gotowa zrobić wszystko, żeby jej przystojny mąż Luke, wzięty chirurg plastyczny, nie szukał nowej pani Whitney. Coś jednak musiało pójść nie tak.
DETEKTYW REBECCA DANCE. Prowadzone przez nią śledztwo wygląda na najprostsze na świecie. Dzwoniąca pod numer alarmowy kobieta przyznaje się do zabicia męża. Coś jednak się nie zgadza: na telefonie nie ma jej odcisków, a ofiara została ugodzona rozbitą butelką po piwie, a nie – jak twierdzi Anna Whitney – po winie. Współpracownicy Rebekki są gotowi ignorować te fakty, ale nie ona.
Bo ta sprawa ma drugie dno.
A może choćby trzecie…
I czwarte…
Wydawnictwo Albatros poleca zakup książki: Jenny Blackhurst – Ostatnia żona

1 godzina temu









English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·